Kiedy telefon w samochodzie staje się śmiertelnym zagrożeniem

Sobota, 13 maja (01:20)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Korzystanie z telefonu w czasie jazdy to powszechne zjawisko. Nikt się nie zastanawia, jak łatwo można w ten sposób zniszczyć sobie życie.

Zdjęcie

Telefon za kierownicą /Motor

Chyba nie ma bardziej bagatelizowanego zagrożenia związanego z jazdą samochodem niż korzystanie w jej trakcie z telefonu komórkowego. Większości kierowców co najwyżej kojarzy się z ryzykiem otrzymania mandatu od policji, co oznacza uszczuplenie budżetu o 200 zł oraz dopisanie 5 punktów do konta. Dla wielu osób nie jest to zbyt dotkliwa kara.

Zdjęcie

ZMIANA PASA RUCHU BEZ SYGNALIZACJI - to jedno z najczęstszych wykroczeń popełnianych przez kierowców używających komórek. I łatwe do przewidzenia – zwyczajnie brakuje wolnej ręki, by sięgnąć do kierunkowskazu. /Motor
ZMIANA PASA RUCHU BEZ SYGNALIZACJI - to jedno z najczęstszych wykroczeń popełnianych przez kierowców używających komórek. I łatwe do przewidzenia – zwyczajnie brakuje wolnej ręki, by sięgnąć do kierunkowskazu.
/Motor

Rozwój techniki sprawił jednak, że z roku na rok problem robi się coraz większy. Jeszcze parę lat temu komórki służyły przecież tylko do prowadzenia rozmów, ewentualnie do wymiany wiadomości tekstowych. Wiele osób opanowało to do perfekcji. Zwłaszcza pisanie SMS-ów - przy wykorzystaniu starego telefonu z klawiaturą bezdotykową przy pewnej wprawie było możliwe bez odrywania wzroku od drogi. To też oczywiście wpływa na koncentrację kierowcy, ale jest niczym w porównaniu z tym co, ma miejsce obecnie.

Reklama

Cytat

Rozmawianie przez telefon w czasie jazdy obniża zdolność prawidłowego prowadzenia pojazdu i wpływa bezpośrednio na czas reakcji kierowcy.
Agata Foks, b. sekretarz KRBRD

W centrum zdarzeń

Napisać wiadomości na smartfonie bez patrzenia na klawiaturę się nie da. A przy prędkości 100 km/h w ciągu sekundy pokonuje się dystans blisko 30 m. Odwrócenie wzroku od drogi na 3 s oznacza przejechanie blisko 100 m z "zamkniętymi" oczami.

Telefon nie służy już też tylko do prowadzenia rozmów lub pisania SMS-ów. Właściwie wykorzystywany jest w tym celu coraz rzadziej. Służy raczej do odbierania i wysyłania e-maili, przeglądania Facebooka, jest bankiem muzyki, nawigacją... zastosowań sukcesywnie przybywa. To prawdziwe centrum rozrywki i informacji. A używanie go w tym celu wymaga o wiele większej uwagi, niż niegdysiejsze SMS-owanie.

W dodatku jest zwyczajnie wciągające, przez co korzysta się z niego o wiele częściej niż kiedyś. Jazda samochodem nie jest zazwyczaj przeszkodą.

Przez komórkę za kraty

Konsekwencje korzystania z telefonu za kierownicą bywają bardzo poważne, i wcale nie chodzi o mandat i punkty karne. Tragicznym przykładem jest historia polskiego kierowcy ciężarówki, który najechał na sznur stojących pojazdów na autostradzie w Wielkiej Brytanii. Nagranie z kamery pokładowej zamontowanej w kabinie TIR-a nie pozostawiało wątpliwości - prowadzący przez 7 sekund zamiast na drogę, patrzył na telefon. Zmieniał muzykę. Gdy zwrócił uwagę na sytuację przed sobą, było już za późno. W wyniku uderzenia zginęła matka z czwórką dzieci, piąta osoba została ciężko ranna. Za te siedem sekund nieuwagi sąd wymierzył karę 10 lat więzienia. W Polsce wyrok mógłby być nawet surowszy - za spowodowanie katastrofy grozi 12-letnia odsiadka.

Zdjęcie

(kliknij, żeby powiększyć) /Motor

Po tym wypadku w Wielkiej Brytanii pojawiły się głosy, by zmienić prawo. Myśli się nad wprowadzeniem osobnych kar za spowodowanie wypadku podczas korzystania z telefonu, na podobnej zasadzie do prowadzenia samochodu po alkoholu. Chwila korzystania z telefonu może zmarnować całe życie.

Częsty widok na ulicach

Dokładnych statystyk odnośnie związku między wypadkami a korzystaniem z telefonu podczas jazdy nie ma - są poważne trudności dowodowe, tak oczywistych spraw, jak wspomniany wypadek z Anglii jest niewiele. Policja oraz organizacje zajmujące się bezpieczeństwem ruchu szacują jednak, że komórki są przyczyną aż co czwartego wypadku. Skala zjawiska, jakim jest używanie telefonu w czasie jazdy, jest olbrzymia. Jak pokazał nasz test na ulicach Warszawy, aż 7 proc. kierowców w czasie jazdy używa komórek. W wielu przypadkach niesie to wyraźne konsekwencje. Trudno mówić w takim przypadku o panowaniu nad samochodem. Od wypadku często jest o krok.

KOMÓRKI W AUCIE W LICZBACH

  • 47% kierowców rozmawia przez telefon w czasie jazdy
  • 65% czyta i pisze wiadomości tekstowe w czasie jazdy
  • 24% kierowców korzysta z zestawu głośnomówiącego
  • 25% wypadków jest spowodowanych korzystaniem z komórki
  • 118 tys. wystawionych mandatów na łączną kwotę 23 mln zł

źródło: policja.pl

JAK ZMINIMALIZOWAĆ RYZYKO

Telefon - tylko w uchwycie

Zdjęcie

uchwyt /Motor

Telefon zamocowany do uchwytu na szybie znajduje się bliżej linii wzroku, korzystanie z nawigacji czy nawet sprawdzenie, kto dzwoni, w mniejszym stopniu spowoduje odwrócenie uwagi od sytuacji na drodze.

Rozmowy - zestaw hands-free

Zdjęcie

hands-free /Motor

Korzystanie z zestawów głośnomówiących do rozmów w czasie jazdy wymuszają przepisy i zdrowy rozsądek. Co prawda i tak wzrasta dekoncentracja, ale przynajmniej przez cały czas mamy wolne obie ręce.

Korzystać z aplikacji

Zdjęcie

CarPlay /Motor

Na popularne systemy operacyjne w smartfonach dostępnych jest dużo aplikacji mających ułatwić korzystanie z telefonu w czasie jazdy, ewentualnie upraszczające sposób integracji z samochodowymi zestawami multimedialnymi.

Zamiast pisać - dyktować

Zdjęcie

dyktowanie /Motor

Aktualne systemy operacyjne mają funkcję rozpoznawania mowy. Zamiast pisać wiadomości czy wstukiwać adres do nawigacji wystarczy go wypowiedzieć. System działają wręcz zaskakująco sprawnie.

PODSUMOWANIE

Sekundy nieuwagi, lata za kratami - korzystanie z komórki naprawdę jest igraniem z ogniem. Nikt nie liczy się z konsekwencjami, a mogą one być bardzo poważnie. Szacuje się, że używanie telefonu nawet czterokrotnie zwiększa ryzyko wypadku, a mimo wszystko widok kierowców wpatrzonych w smartfony jest powszechny. Niepokojące jest też to, że często są na nich włączone aplikacje społecznościowe, które angażują uwagę kierowców o wiele mocniej niż pisanie SMS-ów czy rozmowy bez zestawów głośnomówiących, które były plagą jeszcze kilka lat temu.

Tekst: Bartosz Zienkiewicz, zdjęcia: Paweł Tyszko, Krzysztof Paliński; "Motor" 1/2017

W gipsie za kierownicą? Dowiedz się, co jeszcze wolno kierowcy, a czego przepisy zabraniają – PORADY

System MirrorLink: sprawdzamy, jak działa połączenie smartfona z samochodem – AKCESORIA I DODATKI

Artykuł pochodzi z kategorii: Bezpieczeństwo

Zobacz również

  • Internet na kempingu z własnym WiFi

    Na wakacyjnych wyjazdach problemem wielu ustronnie położonych pól kempingowych okazuje się bardzo słaby poziom sygnału sieci komórkowej, który wręcz uniemożliwia korzystanie z internetu. więcej