Nie oszukuj, prawda wyjdzie na jaw

Wtorek, 14 października 2014 (15:00)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Oto sytuacje, kiedy kierowcy najczęściej mijają się z prawdą. Sprawdź, co grozi za oszukiwanie oraz jakie jest ryzyko wykrycia kłamstwa.

Brak polisy OC

Zdjęcie

Brak polisy OC /Motor

Sytuacja: policjant, który zatrzyma kierowcę bez polisy OC może mu wypisać mandat na 50 zł. Jest jeden warunek - pojazd musi faktycznie posiadać ubezpieczenie, co deklaruje kierowca.

Weryfikacja: po kontroli takiego pojazdu policjant wysyła do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG) informację, że kierowca nie miał przy sobie polisy. UFG sprawdza w swojej bazie, czy rzeczywiście pojazd miał wykupione obowiązkowe ubezpieczenie.

Reklama

Konsekwencje: za wprowadzenie w błąd policjanta nic nie grozi. Jeśli jednak pojazd nie miał ubezpieczenia, zgodnie z prawem kierowca auta osobowego dostanie karę – do 3360 zł. W minionym roku UFG wezwał do zapłaty kary za brak OC prawie 50 tys. posiadaczy pojazdów.

Fikcyjna kradzież

Zdjęcie

Fikcyjna kradzież /Motor

Sytuacja: kierowca, który nie zatrzymał się do kontroli lub uciekł z miejsca kolizji czasem wpada na pomysł, aby zgłosić kradzież auta i w ten sposób uniknąć odpowiedzialności. Podobnie działają osoby, które chcą się pozbyć ubezpieczonego auta (sprzedać auto paserowi i uzyskać odszkodowanie).

Weryfikacja: policjanci mają sposoby na podejście kierowcy i złapanie go na kłamstwie. Często wystarczy seria pytań lub nagranie z monitoringu.

Konsekwencje: za składanie fałszywych zeznań o kradzieży auta grozi do 3 lat więzienia. Jeśli dodatkowo kierowca zgłosi się do ubezpieczyciela po odszkodowanie, grozi do 5 lat więzienia.

Zniżki w ubezpieczeniu

Zdjęcie

Zniżki w ubezpieczeniu /Motor

Zdjęcie

Zniżki w ubezpieczeniu /Motor

Sytuacja: zatajenie stłuczki i podanie ubezpieczycielowi większych zniżek od tych, które rzeczywiście przysługują to spora pokusa ponieważ oznacza zysk nawet kilkaset złotych.

Weryfikacja: dotychczas ubezpieczyciele żądali historii przebiegu ubezpieczenia. Teraz ubezpieczyciel oraz jego przedstawiciel podczas sprzedaży polisy bez problemu prześwietlą historię klienta. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny prowadzi bazę polis OC i AC. W bazie znajduje się informacja o "szkodowości" klienta. Co ciekawe, nie ma jednak informacji o przebiegu ubezpieczenia, jeśli nie wystąpiła szkoda. Można więc deklarować np. 7 lat bezszkodowej jazdy (60 proc. zniżki), mimo że kierowca nigdy nie miał polisy na samochód.

Konsekwencje: przyłapany na oszustwie w kwestii zniżek kierowca musi dopłacić odpowiednią kwotę. Poza tym polisa autocasco może zostać anulowana, co jest szczególnie bolesne w sytuacji stłuczki i konieczności zapłacenia za szkody z własnej kieszeni.

Zaniżona cena sprowadzonego auta

Zdjęcie

Zaniżona cena sprowadzonego auta /Motor

Sytuacja: kierowca sprowadza z zagranicy pojazd. W umowie lub na fakturze jest wpisana niska kwota zakupu, aby zaniżyć wartość akcyzy i ewentualnego cła za kupiony samochód.

Weryfikacja: celnikowi trudno będzie udowodnić zmowę kupującego i właściciela, zresztą dla urzędnika liczy się wartość rynkowa pojazdu (np. na podstawie katalog Eurotax), a nie ta wpisana na umowie.

Konsekwencje: w praktyce brak kary. Grozi jedynie zapłacenie wyższej akcyzy/cła, obliczonej dla wartości rynkowej pojazdu.

Niska cena w umowie zakupu

Zdjęcie

Niska cena w umowie zakupu /Motor

Sytuacja: spisując umowę kupna sprzedaży, nowy właściciel dogaduje się, aby w umowie była wpisana niższa cena auta. Dzięki temu zapłaci niższy podatek PCC.

Weryfikacja: urzędnikowi fiskusa trudno będzie udowodnić zmowę kupującego i właściciela, z resztą dla US liczy się wartość rynkowa auta, a nie ta wpisana na umowie. Wnikliwy pracownik US może jednak przycisnąć do muru kupującego, aby wydusić z niego, że ten celowo zaniżył podatek.

Konsekwencje: zwykle kupujący musi zapłacić podatek od wartości auta i na tym kończą się problemy. Jednak w przypadku przyłapania na oszustwie musi się liczyć z karą do ok. 3000 zł.

Umowa na „Niemca”

Zdjęcie

Umowa na „Niemca” /Motor
Sprzedać auto z głową

Nie tylko na kupującego pojazd czyhają pułapki. Problemy może mieć też osoba sprzedająca samochód. Sprawdź, jak można ich uniknąć. czytaj więcej


Sytuacja:
kupujemy samochód od handlarza, który sprawdził auto z Niemiec. Sprzedawca daje nam dokumenty od auta (brief, dowód), a my musimy spisać fałszywą umowę kupna-sprzedaży pomiędzy nami, a ostatnim właścicielem wpisanym w karcie pojazdu (briefie), ponieważ ta jest potrzebna do rejestracji auta.

Weryfikacja: urzędnik wydziału komunikacji widzi, że auto rejestruje inna osoba niż ta, która jest wpisana w briefie (znajduje się adnotacja o wydaniu numerów wywozowych). Może się też skontaktować z niemieckim wydziałem komunikacji w celu weryfikacji informacji.


Konsekwencje: jeśli kierowca zostanie przyłapany na kłamstwie, zajmie się nim prokurator. Za fałszowanie dokumentów grozi do 5 lat więzienia.

Liczba punktów karnych

Zdjęcie

Liczba punktów karnych /Motor

Zdjęcie

Liczba punktów karnych /Motor

Sytuacja: podczas kontroli na drodze policjant często pyta kierowcę, czy ten posiada punkty karne.

Weryfikacja: podczas sprawdzenia kierowcy (jest to praktycznie obowiązkowe), co mundurowy może zrobić przez mobilny terminal, dostanie jeden z trzech komunikatów: "przekroczony limit", "brak" (czyli zero punktów) oraz "zbiera" (czyli punkty są, ale mieszczą się w limicie). Kierowca może pozwolić sobie jedynie na małą "nieścisłość", kiedy padnie pytanie o liczbę punktów. Podczas standardowego prześwietlania jego konta policjant nie dostaje takiej informacji.

Konsekwencje: oszukanie funkcjonariusza w sprawie zebranych punktów karnych może rozbudzić w nim nadmierną skrupulatność podczas kontroli i skończyć się np. długim sprawdzeniem stanu technicznego samochodu czy najwyższym z możliwych mandatów, którego bez kłamania udałoby się uniknąć.

Lewe badanie techniczne

Zdjęcie

Lewe badanie techniczne /Motor

Sytuacja: policjant podczas kontroli zauważa, że pojazd niedawno przeszedł badanie techniczne, ale od dawna jest w opłakanym stanie.

Weryfikacja: po pierwsze, policjant w takim przypadku dokładnie przyjrzy się pieczątce w dowodzie (czy nie jest podrobiona), powinien także skierować sprawę do prokuratury na nierzetelnie wykonany przegląd. Trzeba pamiętać, że diagnosta po wykonanym badaniu dokonuje wpisu elektronicznego w bazie CEPiK, gdzie można zweryfikować, czy i kiedy przegląd był rzeczywiście wykonany oraz jaki przebieg miało auto.

Konsekwencje: za posługiwanie się dowodem rejestracyjnym z fałszywą pieczątką grozi do 5 lat więzienia. Z kolei za wręczenie łapówki diagnoście, aby ten przymknął oko na niedociągnięcia auta, grozi nawet 10 lat więzienia.

Wysokość pensji

Zdjęcie

Wysokość pensji /Motor

Sytuacja: policjant przed wypisaniem mandatu pyta się o zarobki kierowcy.

Weryfikacja: brak możliwości na drodze.

Konsekwencje: jeśli oszukamy policjanta, w praktyce nic nam nie grozi. Nie ma obowiązku udzielenia odpowiedzi o dochodzie.

Brak prawa jazdy

Zdjęcie

Brak polisy OC /Motor

Zdjęcie

W przenośnym komputerze policjant sprawdzi, czy kierowca posiada prawo jazdy. /Motor
W przenośnym komputerze policjant sprawdzi, czy kierowca posiada prawo jazdy.
/Motor

Sytuacja: jeśli podczas kontroli na drodze kierowca nigdy nie posiadał prawa jazdy lub danego uprawnienia (np. kategorii A), nie ma co liczyć, że przejdzie stwierdzenie "zapominałem dokumentu, został w domu". Może się też zdarzyć, że ma zakazu prowadzenia pojazdów.

Weryfikacja: policjant w bazie CEPiK może sprawdzić nie tylko czy i kiedy kierowca uzyskał uprawnia, ale także numer i serię dokumentu. Dowie się także, czy wobec kierowcy nie został orzeczony zakaz prowadzenia pojazdu.

Konsekwencje: za oszukanie policjanta nic w praktyce nie grozi, ale z powodu braku uprawnień funkcjonariusz zakaże kierowcy kontynuowania jazdy oraz wypisze mandat – 500 zł , a auto może zostać odholowane. Osobie przyłapanej na nieprzestrzeganiu sądowego zakazu prowadzenia samochodu grozi do 3 lat więzienia.

Fikcyjna stłuczka

Zdjęcie

Fikcyjna stłuczka /Motor

Zdjęcie

Sfingowanie kolizji może oznaczać spore problemy. /Motor
Sfingowanie kolizji może oznaczać spore problemy.
/Motor

Sytuacja: poszkodowany kierowca zgłasza się do ubezpieczyciela sprawcy (w ramach jego polisy OC) z oświadczeniem o szkodzie. W rzeczywistości stłuczki nie było, auto zostało wcześniej rozbite np. o drzewo, a jego właściciel nie miał AC lub do stłuczki doszło, ale była ona zaplanowana aby zarobić na odszkodowaniu.

Weryfikacja: każdy ubezpieczyciel ma w swoich szeregach specjalistów od rekonstrukcji wypadków. Jeśli opis zdarzenia jest mało wiarygodny lub uszkodzenia nie są adekwatne do opisanej stłuczki, będzie to przez specjalistów drobiazgowo badane. Ubezpieczyciele korzystają także z bazy UFG, w której można łatwo wychwycić auta, które często biorą udział w kolizjach.

Konsekwencje: za oszustwo ubezpieczeniowe grozi do 5 lat więzienia.

Skorygowany licznik pojazdu

Zdjęcie

Skorygowany licznik pojazdu /Motor

Zdjęcie

Korekta licznika przebiegu to powszechne zjawisko, niestety zwykle pozostaje bezkarne. /Motor
Korekta licznika przebiegu to powszechne zjawisko, niestety zwykle pozostaje bezkarne.
/Motor

Sytuacja: właściciel samochodu, aby uzyskać wyższą cenę za pojazd lub szybciej znaleźć potencjalnego kontrahenta, koryguje licznik. Niczego nieświadomy nowy właściciel kupuje taki pojazd.

Weryfikacja: od początku tego roku podczas okresowego badania technicznego diagnosta spisuje stan licznika. Ten może sprawdzić darmo na stronie historiapojazdu.gov.pl - wystarczy podać numer rejestracyjny, VIN i datę rejestracji. W bazie jednak nie ma informacji o przebiegach pojazdów podczas okresowych badań za granicą.

Konsekwencje: jeśli kupujący zostanie oszukany (licznik został skręcony), ma prawo do zwrotu samochodu, a więc sprzedający musi mu oddać pieniądze lub obniżyć cenę pojazdu. Nowy właściciel musi jednak udowodnić, że to sprzedający dokonał korekty licznika lub wiedział o tym fakcie.


Tekst: Sebastian Sulowski, zdjęcia: archiwum

Okienko przeglądowe - PORADY

Nie daj się oszukać! - UBEZPIECZENIA

Artykuł pochodzi z kategorii: Formalności

Więcej na temat:formalności | punkty karne | polisa oc

Zobacz również

  • Jak dbać o silnik z turbosprężarką

    Jednostki turbodoładowane wcale nie muszą sprawiać więcej problemów niż silniki wolnossące. To warto wiedzieć, jeżeli użytkujemy silnik z doładowaniem. więcej