Bez komfortu, ale...

Wtorek, 4 listopada 2014 (15:00)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W "Motorze" numer 2 z 13 stycznia 1996 roku - wrażenia z jazdy montowaną w Polsce Tavrią.

Zdjęcie

Tavria /Motor

Zdjęcie

"Motor" 2/1996 /Motor
"Motor" 2/1996
/Motor

Starsi czytelnicy pamiętają zapewne Skodę 1000 MB. Był to całkiem sympatyczny samochód, ale złośliwcy rozszyfrowali nazwę modelu jako "1000 Małych Błędów". Mniej więcej taką samą opinię można wydać po tygodniowej jeździe Tavrią.

Tavria ZAZ 1102 została skonstruowana w dawnej fabryce traktorów w Zaporożu na Ukrainie jako następca znanego również w Polsce Zaporożca. Produkcję jej rozpoczęto w 1987 roku, a osiem lat później, od stycznia 1995, Damis Motor Poland rozpoczął montaż tych samochodów w hali po zakładach włókienniczych w Łodzi. Trzeba przyznać, że decyzja ta była strzałem w dziesiątkę. Świadczą o tym liczne telefony do redakcji z prośbą o informacje, gdzie można kupić Tavrię, ponad miesięczny okres oczekiwania na odbiór samochodu, stała kolejka chętnych i rosnąca produkcja. Do czerwca 1995 Damis zmontował 1000 sztuk aut, a do końca roku 2500 (również w wersji minifurgon) i planuje, mimo oporu materii, zwiększenie tej liczby.

Reklama

Zdjęcie

Mimo mocno niemodnego wyglądu Tavria byłaby zupełnie przyzwoitym autem, gdyby nie jakość wykonania. W tej sytuacji musi bronić się ceną. /Motor
Mimo mocno niemodnego wyglądu Tavria byłaby zupełnie przyzwoitym autem, gdyby nie jakość wykonania. W tej sytuacji musi bronić się ceną.
/Motor

Już od początku samochody składane w Łodzi były wyposażane w elementy produkowane w Polsce: opony, akumulatory, cewki zapłonowe, termostaty i inne. Krajowe są także oleje i płyny chłodzące. Z Czech pochodzą natomiast montowane od lipca katalizatory (przy zachowaniu klasycznego, gaźnikowego układu zasilania).

Zdjęcie

Deska rozdzielcza z minionej epoki, do tego niestarannie wykonana. Nie udało się nawet, by jej elementy były w tym samym kolorze. /Motor
Deska rozdzielcza z minionej epoki, do tego niestarannie wykonana. Nie udało się nawet, by jej elementy były w tym samym kolorze.
/Motor

Zdjęcie

Dostęp do tylnych siedzeń jest mocniejszą stroną Tavrii. /Motor
Dostęp do tylnych siedzeń jest mocniejszą stroną Tavrii.
/Motor

Zdjęcie

Bagażnik ma zupełnie przyzwoitą wielkość, tyle tylko, że włożenie do niego ciężkiej walizki wymaga sporego wysiłku, bo tylna burta przebiega wysoko. Szczęście, że oparcie tylnego siedzenia daje się położyć. /Motor
Bagażnik ma zupełnie przyzwoitą wielkość, tyle tylko, że włożenie do niego ciężkiej walizki wymaga sporego wysiłku, bo tylna burta przebiega wysoko. Szczęście, że oparcie tylnego siedzenia daje się położyć.
/Motor

Zdjęcie

Pod pokrywą silnika ciasno, ale do ważniejszych elementów można się dostać. Związek Radziecki rozpadł się już kilka lat temu, ale wciąż w samochodzie wykorzystywane są elementy „Made in USSR”. /Motor
Pod pokrywą silnika ciasno, ale do ważniejszych elementów można się dostać. Związek Radziecki rozpadł się już kilka lat temu, ale wciąż w samochodzie wykorzystywane są elementy „Made in USSR”.
/Motor

Zdjęcie

Wbrew temu, co można by sądzić na pierwszy rzut oka, z przodu zastosowano hamulce tarczowe. Trudno pojąć dlaczego zdecydowano się na takie rozwiązanie piasty i mocowanie obręczy, przy którym trzeba się dobrze naszukać, by znaleźć zakład, który zmieni oponę czy wyważy koło. /Motor
Wbrew temu, co można by sądzić na pierwszy rzut oka, z przodu zastosowano hamulce tarczowe. Trudno pojąć dlaczego zdecydowano się na takie rozwiązanie piasty i mocowanie obręczy, przy którym trzeba się dobrze naszukać, by znaleźć zakład, który zmieni oponę czy wyważy koło.
/Motor

Pozytywy

Obszerne wnętrze pozwala na jazdę 5 osób, ale kompletowi pasażerów na tylnym siedzeniu nie jest specjalnie wygodnie, czemu trudno się wszakże dziwić, zważywszy na wielkość auta. Samej kanapy nie sposób uznać za wzorzec luksusu, lecz jej plusem przy przewożeniu trzech osób jest równa powierzchnia. Miejsca z tyłu zajmuje się przy tym bez trudności, gdyż naprawdę długie drzwi otwierają się szeroko, a oparcie przedniego fotela mocno się pochyla. Fotele przednie dają się odsuwać daleko, co sprawia, że problemów z prowadzeniem auta nie mają nawet osoby słusznej postury. Dobra jest też widoczność z miejsca kierowcy.

Silnik uruchamia się bez kłopotów, nawet przy niskich temperaturach, jest dość elastyczny i charakteryzuje się niezłą dynamiką przy jednoczesnym stosunkowo niskim zużyciu paliwa (przy szybkiej jeździe na trasie wyniosło ono 6,2 l/100 km). Nie można mieć też większych zastrzeżeń do jego głośności, gdy jedzie się z prędkością ok. 90 km/h na piątym biegu.

Osiągane przyspieszenia, choć nie rewelacyjne, pozwalają jednak sprawnie poruszać się wmieście i stosunkowo łatwo wyprzedzać na szosie. Maksymalna prędkość, jaką udało się uzyskać wyniosła 140 km/h, choć trzeba stwierdzić, że powyżej 110 km/h przyrasta ona mozolnie. Hamulce są skuteczne, ale wymagają nieco większej siły nacisku na pedał niż w innych autach. Zupełnie niezłe są też reflektory. Dodajmy, że ustawienie ich można było korygować z kabiny, co w autach tej klasy należy raczej do rzadkości. Sporym plusem dla wielu osób będzie z pewnością duży prześwit samochodu, dzięki któremu można poruszać się nawet po bardzo złych drogach bez obawy utknięcia w głębokich koleinach. Komora silnikowa na pierwszy rzut oka wydaje się ciasna (zdołano tam umieścić koło zapasowe i narzędzia), ale dostęp do silnika jest dobry.

Negatywy

Do istotnych mankamentów Tavrii należy zaliczyć resorowanie samochodu oraz wibracje, w jakie wpada on przy większych prędkościach. Nie była to przypadłość jedynie auta, którym jeździliśmy, o czym świadczy fakt, że przynajmniej w Warszawie są już zakłady specjalizujące się w usuwaniu tych wad. Ktoś, kto przesiada się do Tavrii z lepszego samochodu, na początku odnosi wrażenie, jakby jechał po lodzie, choć w rzeczywistości pod kolami ma przyczepny asfalt. Musi się też przyzwyczaić do nietypowej pozycji wstecznego biegu, który znalazł się w miejscu zarezerwowanym w większości aut dla "piątki". Ta z kolei usytuowana została obok "czwórki", przez co redukcja z najwyższego przełożenia jest utrudniona. W tej sytuacji nie dziwi już włącznik zapłonu ulokowany po lewej stronie kolumny kierownicy...

W żaden sposób nie można jednak pojąć jak auto robione na Wschodzie, gdzie warunki klimatyczne są jakby mniej korzystne, może mieć tak słabe ogrzewanie. Po 100 km podróży przy temperaturze otoczenia bliskiej zeru podróżni z tylnego siedzenia wychodzą zmarznięci na kość. Wycieraczka przednia zostawiająca duży, nieoczyszczony klin to już więc drobiazg. Podobnie tylna, która obsługuje stanowczo za małe pole, a do tego zawsze po jej włączeniu uruchamia się spryskiwacz, przez co ciągle trzeba uzupełniać płyn w zbiorniczku. Listę tę można by jeszcze poszerzyć o zbyt małe lusterka boczne, pasy bezpieczeństwa bez regulacji wysokości, jaskrawe, rażące nocą lampki kontrolne itd., itp. Najbardziej jednak denerwujące są niedoróbki w wykończeniu samochodu. Niby nie mają one bezpośredniego wpływu na bezpieczeństwo jazdy ani na walory trakcyjne auta, aczkolwiek...

Przede wszystkim jednak te skrzypiące, niespasowane plastiki, odpadające gałki i pokrywy, przeciekające połączenia w układzie chłodzenia, klakson jak z dziecięcego samochodziku po prostu złoszczą. Gdyby usterki zostały wyeliminowane, można by się pogodzić nawet z podłej jakości tworzywami i topornym wykonaniem. Tyle że jak je w tej sytuacji usunąć.

Podsumowanie

Trudno powiedzieć, jak przedstawia się trwałość najważniejszych podzespołów, ale z sygnałów, jakie do nas docierają oraz z doświadczeń dotyczących samochodów z byłego ZSRR należy sądzić, że będzie ona do przyjęcia. W sumie bilans wad i zalet wypada na korzyść Tavrii, a to głównie za sprawą rzeczy najważniejszej dla większości nabywców, a mianowicie ceny auta. Za 12 900 zł otrzymujemy bowiem pięcioosobowy w końcu pojazd, w miarę oszczędny w eksploatacji. O 600 zł droższa jest jego wersja ze wspomaganiem hamulców, nowocześniejszą deską rozdzielczą i usportowioną kierownicą. Tańszy od Tavrii jest tylko "maluch", samochód z racji swej wielkości nie do zaakceptowania przez wiele rodzin. Wydaje się więc, że Damis Motor Poland idealnie wstrzelił się w istniejącą na naszym rynku lukę i nawet istotnie zwiększając produkcję nie miałby żadnego kłopotu ze sprzedażą aut.

Mieczysław Remuszko, fot. Krzysztof Rybarski

ZAZ 1102 Tavria - dane techniczne

Silnik/liczba zaworów na cylinder: R4/2
Usytuowanie/zasilanie: poprzednie z przodu/gaźnik
Pojemność skokowa (cm3): 1091
Moc (kW/KM) przy obr/min: 39/54-5300
Moment (Nm) przy obr/min: 80-3000
Długość/szerokość/wysokość (cm): 371/155/141
Rozstaw osi (cm): 232
Masa własna (kg): 710
Pojemność bagażnika (dm3): 250/680/-
0-100 km/h (s): 18,0
V max (km/h): 148
Zużycie paliwa ECE (dm3/100 km): 4,6/6,6/6,8

Artykuł pochodzi z kategorii: "Motor" z przeszłości

Więcej na temat:Tavria | samochody rosyjskie | motor

Zobacz również