Fiat Stilo Abarth - prawie jak w F1

Wtorek, 21 marca (21:00)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W "Motorze" nr 22 z 31 maja 2003 roku - test topowej wersji Fiata Stilo z jednostką 2.4 i przekładnią zautomatyzowaną Selespeed.

Zdjęcie

Stilo Abarth /Motor

Wprowadzony ponad dziesięć lat temu w Formule 1 system zmiany biegów, za pomocą przycisków umieszczonych przy kierownicy, powoli trafia do rąk masowych odbiorców.

Montowany w "cywilnych" autach koncernu Fiat system automatycznej, sekwencyjnej zmiany biegów nosi nazwę Selespeed. Skrzynia ta może pracować w jednym z trzech trybów: w pełni automatycznym, sekwencyjnym, przy użyciu podobnego do tradycyjnego drążka zmiany biegów, lub sekwencyjnym, przy użyciu przycisków umieszczonych pod kierownicą.

Reklama

Zdjęcie

"Motor" nr 22 z 31 maja 2003 r. /Motor
"Motor" nr 22 z 31 maja 2003 r.
/Motor

W system ten wyposażany jest między innymi topowy model Fiata Stilo, czyli Abarth. Jeszcze do niedawna dla amatorów najszybszego Stilo była to jedyna dostępna opcja. Dopiero podczas tegorocznego salonu samochodowego w Genewie Fiat zaprezentował Abartha z manualną skrzynią biegów. Tak czy inaczej, przez prawie dwa lata zwolennicy szybkiej jazdy Fiatem Stilo skazani byli na skrzynię Selespeed.

Teoretycznie prawdziwy fan sportowej jazdy samochodem nie powinien mieć nic przeciwko zaproponowanemu przez Fiata rozwiązaniu. Sposób zmiany biegów w dwóch trybach pracy skrzyni, w których kierowca decyduje o doborze przełożenia, przypomina rozwiązania stosowane w autach rajdowych i wyścigowych.

Biegi można zmieniać, używając przycisków pod kierownicą, praktycznie nie odrywając od niej rąk. Manetka pod prawym palcem wskazującym włącza wyższy bieg, pod lewym redukuje. Ten sposób zmiany biegów jest wzorowany na rozwiązaniach stosowanych od lat w Formule 1 (tam jednak z reguły po obu stronach kierownicy znajduje się para przycisków, do zmiany przełożenia w górę i w dół).

Z kolei z aut rajdowych zaczerpnięto pomysł na zmianę biegów za pomocą umieszczonego w tradycyjnym miejscu drążka: ruch "do przodu" włącza bieg wyższy, "do tyłu" niższy (odwrotnie niż w prawdziwych, rajdowych skrzyniach sekwencyjnych).

Zdjęcie

Na pierwszy rzut oka trudno się zorientować, że Abarth ma zupełnie inny system zmiany biegów niż zwykłe Stilo. /Motor
Na pierwszy rzut oka trudno się zorientować, że Abarth ma zupełnie inny system zmiany biegów niż zwykłe Stilo.
/Motor

Zdjęcie

Umieszczone pod kierownicą manetki są bardzo wygodne w obsłudze. /Motor
Umieszczone pod kierownicą manetki są bardzo wygodne w obsłudze.
/Motor

Zastosowanie takich sposobów zmiany biegów w sportowym modelu Stilo wydaje się być uzasadnione. Dzięki nim, przynajmniej od strony "manualnej", kierowca Abartha może się poczuć jak profesjonalny zawodnik.

Zdjęcie

Wyświetlacz pokazujący aktualnie używany bieg mógłby być nieco większy. /Motor
Wyświetlacz pokazujący aktualnie używany bieg mógłby być nieco większy.
/Motor

Niestety, na tym podobieństwa się kończą. Stusiedemdziesięciokonny silnik o pojemności 2,4 litra zapewnia co prawda wystarczającą do sportowych przeżyć moc, jednak jego możliwości wydają się być stłumione przez ospale pracującą skrzynię biegów. Zmiana przełożenia, niezależnie od trybu jego wybierania, trwa zdecydowanie zbyt długo i z pewnością nie można jej nazwać płynną. Wydaje się, że szybkość zmiany biegu jest nieco większa, gdy korzystamy z trybu "manualnego", choć i tutaj długi czas "wysprzęglenia" powoduje nieprzyjemne szarpnięcie - tym mocniejsze, im szybciej przyspieszamy. Lepiej pamiętać o zapięciu pasów: przy naprawdę dynamicznym starcie w momencie wrzucenia dwójki nos może spotkać się z kierownicą.

Zdjęcie

W trybie automatycznym kółko z numerem biegu jest niebieskie, w manualnym - białe. /Motor
W trybie automatycznym kółko z numerem biegu jest niebieskie, w manualnym - białe.
/Motor

Teoretycznie sportowe auto powinno przede wszystkim zgrabnie przyspieszać - niestety, w przypadku Stilo znacznie korzystniejsze wrażenia odnosi się przy redukcji biegów. Szarpnięcia są tu zdecydowanie mniej wyczuwalne. Dodatkowo, w trybie ręcznej zmiany biegów, "automat" "pomaga" kierowcy, zmieniając przełożenie na niższe, gdy obroty silnika spadną poniżej ustalonej liczby.

Zdjęcie

Przyciskiem „auto” kierowca wybiera tryb pracy skrzyni: automatyczny lub ręczny, sekwencyjny. Przełączanie między trybami jest możliwe zarówno na postoju, jak i w czasie jazdy. /Motor
Przyciskiem „auto” kierowca wybiera tryb pracy skrzyni: automatyczny lub ręczny, sekwencyjny. Przełączanie między trybami jest możliwe zarówno na postoju, jak i w czasie jazdy.
/Motor

W teorii Selespeed posiada wiele zalet: manetki zmiany biegów obsługuje się praktycznie jednym palcem, cały czas pewnie trzymając koło kierownicy. Jeśli chcemy, możemy "pobawić" się tradycyjnym drążkiem zmiany biegów (co prawda tylko w jednej płaszczyźnie, ale zawsze), a w momentach zupełnego rozleniwienia pozwolić automatowi na dobór przełożeń. Dzięki guziczkom pod kierownicą możemy poudawać kierowcę F1, drążek sekwencyjnej zmiany biegów pozwoli nam na zabawę w rajdowca.

Zdjęcie

Tylko przy użyciu drążka zmiany biegów można włączyć bieg wsteczny. Towarzyszy temu irytujący sygnał dźwiękowy. /Motor
Tylko przy użyciu drążka zmiany biegów można włączyć bieg wsteczny. Towarzyszy temu irytujący sygnał dźwiękowy.
/Motor

Wszystko pięknie, tylko dlaczego zmiana biegów musi tyle trwać? Pomyśleć, że w innych autach włoskiego koncernu zmiana przełożenia zajmuje tylko 0,15 sekundy (Enzo Ferrari). W wyścigówce F1 (Ferrari F2003-GA) czas ten jest jeszcze o połowę krótszy. Powyższe pytanie jest oczywiście retoryczne: system Selespeed, produkowany seryjnie, musi być tani. A co jest tanie, prawie nigdy nie jest bardzo dobre...

Morał jest jeden: w "cywilnych" samochodach z zacięciem sportowym wciąż najlepszym rozwiązaniem jest w pełni manualna skrzynia biegów.

Tekst: Mikołaj Sokół, zdjęcia: Jarosław Horodecki; "Motor" 22/2003

Fiat Stilo (2001-2007) – SAMOCHODY UŻYWANE

Kupujemy używanego Fiata - poradnik kupującego – OPINIE O SAMOCHODACH

Artykuł pochodzi z kategorii: "Motor" z przeszłości

Zobacz również

  • Buick Wildcat i Pontiac Trans Sport - linia i wnętrze

    W "Motorze" nr 11 z 16 marca 1986 r. - prezentacja dwóch zjawiskowych prototypów opracowanych przez amerykański koncern General Motors. więcej