NSU Ro 80 - czy Wankel się utrzyma?

Czwartek, 7 stycznia 2016 (16:00)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

I kolejny artykuł z "Motoru" nr 16 z 18 kwietnia 1976 roku - tym razem o burzliwych losach NSU Ro 80 i zastosowanego w nim silnika Wankla.

Zdjęcie

NSU /Motor

Przypomnijmy w paru zdaniach podstawowe fakty. Prace teoretyczne nad tym silnikiem trwały lat prawie 30, publiczność wie o nim od grudnia 1959 roku, a więc od lat 17. Do tej pory tylko dwie firmy zdecydowały się na wprowadzenie do faktycznej produkcji samochodów z takim silnikiem. Była to NSU w roku 1967 i w parę lat później japońska firma Mazda. Dziś producentów nie przybyło, chociaż w klubie licencjobiorców figurują czy też figurowały nazwy najprzedniejszych wytwórców sprzętu motoryzacyjnego na świecie...

Zdjęcie

"Motor" nr 16 z 18 kwietnia 1976 r.
/Motor

NSU jako firma, jak wiadomo, nie istnieje, została bowiem wchłonięta przez Audi, a następnie obie te płotki połknął szczupak, któremu na imię VW. Mazda w chwili rozpoczynania produkcji samochodów z silnikiem o wirującym tłoku również nie była największą potęgą motoryzacyjną. Raz wszakże poczynione inwestycje trudno jest, ot tak sobie, spisać na straty, gdyż wówczas traci się twarz, a to odbija się fatalnie na sprzedaży innych konwencjonalnych modeli. Jeśli więc zarówno VW, jak i Mazda produkują nadal samochody z silnikiem Wankla, to w przypadku VW kryje się za tym czyste tylko wyrachowanie, w przypadku zaś Mazdy mieszanka wyrachowania i rzeczywistego entuzjazmu dla tego rodzaju silnika.

Reklama

Kłopotliwa sława

VW musi ciągnąć w produkcji swój "okręt flagowy" choć nie przyniósł on firmie nigdy ani feniga dochodu i trudno byłoby zresztą oczekiwać tego po samochodzie wytwarzanym w liczbie od ośmiu do piętnastu egzemplarzy dziennie a sprzedawanym przecież po cenie porównywalnej z produkowanymi w dużych seriach samochodami. Do tej pory wykonano łącznie niespełna 40 tysięcy samochodów NSU Ro 80. To mało. Naprawdę mało. Mazda może poszczycić się wynikami 30-krotnie wyższymi.

Zdjęcie

Nadwozie o niestarzejącej się linii, sylwetka doskonała pod względem aerodynamicznym i silnik Wankla - oto chorąży sztandaru zwolenników wirującego tłoka. Wkrótce prawdopodobnie zastąpiony zostanie bardziej masowo produkowanym samochodem, ale dalej ze względów licencyjnych napędzanym silnikiem W. /Motor
Nadwozie o niestarzejącej się linii, sylwetka doskonała pod względem aerodynamicznym i silnik Wankla - oto chorąży sztandaru zwolenników wirującego tłoka. Wkrótce prawdopodobnie zastąpiony zostanie bardziej masowo produkowanym samochodem, ale dalej ze względów licencyjnych napędzanym silnikiem W.
/Motor

Niemniej jednak Ro 80 pozostaje w produkcji. Najgorsze jest to, że nikt nie odważył się do tej pory zmienić nazwy tego samochodu. Po marce NSU słuch niemal już zaginął, a zawsze łączona ona była z samochodami tanimi, bardzo popularnymi. Ktoś mający wydać dziś tyle pieniędzy co na tańszego Mercedesa pragnąłby za tę sumę otrzymać trochę "prestiżu.

Zdjęcie

Pojemnik, bagażnik, duże wnętrze, ogromny rozstaw osi i kół, za to wszakże dość słabe, jak na wóz tej klasy, przyspieszenia i duże zużycie paliwa. /Motor
Pojemnik, bagażnik, duże wnętrze, ogromny rozstaw osi i kół, za to wszakże dość słabe, jak na wóz tej klasy, przyspieszenia i duże zużycie paliwa.
/Motor

Wie o tym najlepiej firma FIAT, która w umyśle każdego Europejczyka łączona jest właśnie z pojęciem masowo produkowanych samochodów małolitrażowych i dlatego ponosi klęskę gdy tylko próbuje wejść na rynek z wozem drogim. Tak właśnie było ostatnio z modelem 130, już nie produkowanym. Firma FIAT wyciąga jednak wnioski i obecnie rolę marki prestiżowej tego koncernu przejmuje Lancia.

Zdjęcie

Rysunek przedstawia silnik Wankla z samochodu Ro 80 w jego najnowszej wersji. Dopiero wszakże silnik o mocy 165 KM, również o dwóch tłokach, będzie zbiorem rzeczywiście wszystkiego tego, co nauczono się o Wanklu w ciągu prawie 20 lat pracy nad nim. Czy uratuje to przyszłość silnika i całej koncepcji? Nie wiadomo. /Motor
Rysunek przedstawia silnik Wankla z samochodu Ro 80 w jego najnowszej wersji. Dopiero wszakże silnik o mocy 165 KM, również o dwóch tłokach, będzie zbiorem rzeczywiście wszystkiego tego, co nauczono się o Wanklu w ciągu prawie 20 lat pracy nad nim. Czy uratuje to przyszłość silnika i całej koncepcji? Nie wiadomo.
/Motor

Wiadomo, że w najbliższym czasie do produkcji wejdzie samochód Audi 120 napędzany konwencjonalnym silnikiem o 4 cylindrach. Wiadomo również, że zakończono pomyślnie próby nad 5-cylindrowym silnikiem o pojemności powyżej 2 litrów i mocy ok. 135 KM. Dzisiejszy silnik Ro 80 ma zaledwie 115 KM.

Czy Wankel się utrzyma?

W "Motorze" nr 33 z 27 sierpnia 1989 roku - prezentacja Mazdy RX-7 Turbo II. czytaj więcej

Można się więc spodziewać, że w 10. roku swego istnienia ten "okręt flagowy" zakończy życie, a silnik Wankla zainstalowany zostanie właśnie w samochodzie Audi 120. Po to, by "dumnie powiewać flagą nowych rozwiązań technicznych" i zachęcać do marszu zmęczonych już mocno licencjobiorców. Oczywiście do marszu do kasy w celu wpłacenia należnych opłat licencyjnych. Powiedzmy sobie szczerze, że dzisiejszy silnik Ro 80 to rzeczywiście zdecydowanie lepsza jednostka napędowa niż ten sprzed 8 lat.

Za duże zużycie paliwa

Wówczas kierowcy samochodu NSU Ro 80 wymieniali informacje o tym, na którym to kolejnym silniku jeżdżą w okresie gwarancji. Dziś licytują się, kto więcej przejechał ponad 100 tys. km. A więc postęp ogromny. Niestety, nie to jedno decyduje o ewentualnym powodzeniu silnika Wankla. Najważniejszym stawianym mu zarzutem jest ciągle zbyt duże zużycie paliwa, choć trwają bezustanne wysiłki konstruktorów by je zmniejszyć. I co? To, że samochód na badaniu drogowym pali obecnie nie 17 l/100 km, lecz o litr mniej. Swoją drogą szkoda, że do tak ładnego nadwozia i dobrego podwozia nie włożono silnika czterocylindrowego o przeciwsobnym układzie. Np. z nowej Lancii. To byłby samochód!

Tomasz Sobiecki; "Motor" 16/1976

Od redakcji: NSU Ro 80 to jeden z bardziej "nietrafionych" zwycięzców europejskiego konkursu na Samochód Roku (nagroda w roku 1968). Nowoczesną konstrukcję (m.in. aerodynamiczna karoseria, przedni napęd, niezależne zawieszenie, hamulce tarczowe, wspomaganie kierownicy) napędzał innowacyjny silnik Wankla. Był wyjątkowo cichy i wysokoobrotowy, okazał się jednak bardzo zawodny, paliwo- i olejożerny. Nim NSU uporało się z problemami i wyszkoliło mechaników, sprzedaż modelu spadła z początkowych 8 do niespełna 2 tys. rocznie. Ostatecznie Volkswagen, który wchłonął NSU wraz z Audi, zarzucił prace nad jego następcą. Co ciekawe, Ro 80 był oferowany również z jednostką spalinową - jako Volkswagen K70, później zastąpiony przez Passata.

Mazda RX-Vision z silnikiem Wankla - NOWOŚCI

Używana Mazda RX-8 (2003-2011) - OPINIE O SAMOCHODACH

Artykuł pochodzi z kategorii: "Motor" z przeszłości

Zobacz również

  • Ford Mondeo 3.0 V6 - test - cenne uzupełnienie

    W "Motorze" nr 53 z 27 grudnia 2004 roku - coś sprzed epoki downsizingu, czyli test Forda Mondeo z 3-litrowym, benzynowym silnikiem V6. Dziś jednostki w takim rozmiarze coraz rzadziej... więcej