Pod prąd

Środa, 1 kwietnia 2015 (17:00)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W "Motorze" nr 35 z 10 września 1989 roku - prezentacja prototypowego Dodge'a Vipera.

Zdjęcie

Dodge Viper - prototyp (1989) /Dodge

Wśród konstruktorów samochodowych nie brakuje indywidualistów, a mimo to pojazdy naszych czasów coraz bardziej upodabniają się do siebie. Wynika to z wielu powodów, z których na pierwszym miejscu postawić trzeba zużycie paliwa. Troska o to, aby samochód spalał jak najmniej, jest właśnie przyczyną dążenia konstruktorów i technologów do tworzenia pojazdów jak najlżejszych, bowiem, według starej reguły, każde dodatkowe 100 kg, to 1 dm3 paliwa zużyty niepotrzebnie na 100 km drogi.

Zdjęcie

"Motor" 35/1989
/Motor

Dążenie do możliwie niskiego zużycia jest też powodem walki o jak najlepsze warunki opływu powietrza wzdłuż sylwetki pojazdu. To, że pośrednim rezultatem jest również zwiększanie prędkości maksymalnej pojazdu, witane jest oczywiście z wielką radością, przydaje się bowiem ogromnie przy opracowywaniu tekstów reklamowych. Ciągle bowiem pierwszym pytaniem przy prezentacji nowego modelu jest "jaką osiąga on prędkość", choć pytać powinniśmy raczej o zużycie paliwa.

Reklama

Kryzysy paliwowe nadchodzą na ogół bez uprzedzenia, ale ostatnio na tym odcinku panuje spokój. Nastraja to optymistycznie dyrekcje wytwórni samochodowych nawet w USA, gdzie obowiązuje z roku na rok niższa norma średniego zużycia paliwa dla wszystkich pojazdów wytworzonych przez dany koncern. Ten spokój zachęca do lansowania rozwiązań nietypowych, bez oglądania się na niekoniecznie opływowe, lecz takie, jakie bywały kiedyś, gdy o kryzysie paliwowym nikomu się nie śniło. Nostalgia twórców uzewnętrzniała się głównie w grupie samochodów sportowych, z natury rzeczy wytwarzanych w niewielkich ilościach.

Zdjęcie

Dostęp do silnika chyba najłatwiejszy na świecie, bowiem na elektryczny sygnał pokrywa komory daje się podnosić silnymi sprężynami gazowymi. Po pięć przewodów dolotowych połączonych jest z komorami uspokajającymi powietrze, z kolei złączonymi wspólnym przewodem dla wyrównania fal pulsacyjnych. Na gaźniki nie byłoby w komorze miejsca, toteż Viper otrzymać ma wtrysk paliwa.
/Dodge

Pierwszym przykładem tej grupy pojazdów, jest zaprezentowany na początku bieżącego roku samochód Dodge Viper. W tłumaczeniu brzmi to "żmija", ale nie wydaje się najbardziej odpowiednią nazwą dla kolosa o długości 4,4 m, szerokości prawie dwóch metrów i masie bliskiej 1,8 tony. Bardziej pasowałoby słowo dinozaur, ponieważ pojemność silnika tego roadstera - 8 dm3 - nawiązuje do minionej epoki. O ile jednak w latach sześćdziesiątych owa pojemność dzielona była z reguły na 8 cylindrów w układzie widlastym, to teraz sięga się bez zakłopotania po układ V 10. Taki silnik przygotowuje firma Dodge do swych dużych jeepów, pick-upów oraz co większych furgonów przeznaczonych do podwójnej roli - samochodu użytkowego w dni powszednie i pojazdu do celów rekreacyjnych w końcowe dni tygodnia. Sięgnięto więc i w przypadku Vipera po niecodzienną jednostkę napędową, a wszelkie obawy o powodowane przez nią nadmierne drgania rozwiać ma dobre doświadczenie, jakie z układem V 10 zdobyto w samochodach wyścigowych Formuły 1.

Oczywiście równe odstępy kątowe pomiędzy momentami zapłonu w kolejnych cylindrach można by uzyskać jedynie przez zastosowanie oddzielnych czopów korbowych dla każdego korbowodu, to jednak nadmiernie wydłużałoby wał korbowy. Odstępy między suwami pracy wynoszą więc ostatecznie 90°-45°-90°-45°-90° itd., a drgania tym spowodowane są jeszcze do przyjęcia. Tym bardziej, że chodzi o pojazd sportowy, i to w starym stylu, bez większych koncesji na rzecz komfortu. Rozwiązanie sprawy drgań ułatwia również potężna rama, w której zawieszono silnik, w ten sposób dudnienie nadwozia daje się łatwiej opanować. Viper nie będzie miał tak ulubionej w USA klimatyzacji ani też automatycznej przekładni.

Dodge Viper SRT na rok 2015

Mocniejszy i w nowych wersjach - za oceanem debiutuje Dodge Viper SRT rocznik 2015, już nie jako SRT Viper, ale z powrotem jako Dodge. czytaj więcej

Rozmieszczenie poszczególnych zespołów w pojeździe jest klasyczne dla tej grupy samochodów - silnik z przodu mocno przesunięty w stronę kabiny pasażerskiej, napędzana oś tylna, żadnych "modnych" wynalazków typu "4x4". Jedynym ustępstwem na rzecz nowoczesności wydaje się być piąte przełożenie w skrzyni biegów, dawniej obowiązywała formuła "4 plus wsteczny".

Na próżno szukać w tym pojeździe skonstruowanym "pod prąd", popularnego zawieszenia typu McPherson - ostatecznie układ podwójnych wahaczy poprzecznych to też wynalazek amerykański i w dodatku o parę lat starszy od zwrotnicy kolumnowej, choć oba opatentowano przed II wojną światową.

Nie jest natomiast ostatecznie ustalony rodzaj zawieszenia kół tylnych. Sztywna oś nie wydaje się rozwiązaniem dostatecznie "prestiżowym", może więc i z tyłu pojawią się tak dobrze spisujące się wahacze poprzeczne? Tym bardziej, że mówi się o pojedynczym resorze piórowym (zapewne z materiału kompozytowego), a taki resor bardzo łatwo połączyć z wahaczami, nawet jeśli między nimi zmieścić się muszą półosie napędzające koła.

Zewnętrzne kształty samochodu mają na celu tylko jedno - uzyskanie wrażenia sportowej doskonałości, choć oczywiście nabywca Vípera nie może nawet marzyć o dorównaniu prędkością maksymalną któremukolwiek z najnowocześniejszych bolidów, by wymienić tu Ferrari F40 czy Jaguara 220, gdy ten wejdzie wreszcie do małoseryjnej produkcji. Silną stroną projektu Dodge Viper nawiązującego wyraźnie do bardzo niegdyś popularnego na rynku północno-amerykańskim samochodu Shelby-Cobra, będą na pewno przyspieszenia. Moc Vipera wynosić ma 275 kW, za to maksymalny moment obrotowy aż 620 Nm.

Czy Viper będzie początkiem nowego gatunku sportowego? Na pewno nie w Europie, gdzie trudno byłoby znaleźć nań nabywców. W USA natomiast już dziś zgłosiło się tylu chętnych z wystawionymi in blanco czekami, że koncern Chrysler musi rozpocząć wytwarzanie Vipera w małej serii, choćby nawet nie miał na to ochoty. Jak się okazuje, wystawienie na samochodowym salonie atrapy mającej przyciągać uwagę zwiedzających może spowodować nieoczekiwane reperkusje!

Dodge Viper (1989)

liczba zdjęć: 8

Chrysler szuka więc intensywnie subproducenta, który podjąłby się tej bardzo niewdzięcznej z technologicznego punktu widzenia roli. Tym bardziej, że nie ustalono jeszcze, czy dwu-miejscowe nadwozie wykonywane ma być z blachy stalowej, aluminiowej, czy też z tworzywa sztucznego.

Adam Sierakowski

Artykuł pochodzi z kategorii: "Motor" z przeszłości

Zobacz również