Samochód na rocznicę ślubu

Niedziela, 26 maja 2013 (11:00)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W "Motorze" nr 46 z 14 listopada 1992 roku - wrażenia z jazdy Mazdą 121 1.3.

Zdjęcie

Mazda 121 mierzy 380 cm długości przy 239-centymetrowym rozstawie osi. /Mazda
Mazda 121 mierzy 380 cm długości przy 239-centymetrowym rozstawie osi.
/Mazda

Zdjęcie

Mazda 121 (DB) 1990-1998
/Mazda

Gdybym był kobietą, zrobiłbym wszystko (!), żeby mieć Mazdę 121, zwłaszcza w kolorze czerwonym. Może nie potrafię tego logicznie uzasadnić, ale wielkość, sylwetka i budowa, łatwość prowadzenia, opływowe - choć wysokie kształty, sugerowały mi od ukazania się tego modelu na rynku, że to auto stworzone jest dla kobiet. Kiedy wreszcie osobiście mogłem je przetestować, myślałem, że zmienię zdanie. Ale nie. Nabrałem tylko dodatkowego przekonania, że mężczyznom też mogę je polecić, nawet sympatykom ostrzej jazdy.

Kilkanaście lat temu przez pewien czas zachwycałem się osiągami BMW 2002. Mając silnik 1998 ccm samochód przyspieszał od 0 do 100 km/h w 10,3 s. Testujący wtedy auto dziennikarze nazywali je... wilkiem w owczej skórze.
Jak dziś można by więc nazwać Mazdę 121? Technika 4 zaworów na cylinder i wtrysk paliw sprawiają, że przy pojemności 1324 ccm i mocy 73 KM można osiągnąć 100 km/h w 11,4 s.

Reklama

Silnik zapala natychmiast. Pracuje bezwibracyjnie i cicho. Z łatwością i prawdziwą ochotą wkręca się na wyższe obroty. Ruszam zdecydowanie. Dwójka, trójka i ani się spostrzegam, a na szybkościomierzu prawie 90 km/h. Biegi wchodzą lekko i precyzyjnie, jak we wszystkich "japończykach". Doskonale umiejscowiona, "leżąca pod ręką" dźwignia zmiany biegów zachęca do korzystania. Jadąc szybciej kręciłem małymi ruchami kierownicą, w prawo i w lewo. Mazda pomimo swojej wysokości nie przechylała się tak, jak zwykły to czynić pojazdy francuskie. Zawieszenie samochodów jest - można powiedzieć - "sportowe", dość twarde, co osobiście lubię. Czuje się nierówności drogi, muldy i to właśnie jest bezpieczne (gdybym był specem od reklamy telewizyjnej powiedziałbym: to wie się, po czym jedzie się!). Auto "siedzi" pewnie na jezdni i reaguje bez nadmiernych przechyłów na nagłe ruchy kierownicą. Domyślam się, że jeśli wsiądą cztery osoby z bagażem, twarda charakterystyka zawieszenia zmieni się i zwolennicy bardziej miękkiej jazdy będą usatysfakcjonowani.

Kiedy w końcu przyszło mi użyć hamulców - doznałem szoku. Ten samochód lepiej reagował na mocny nacisk stopy niż moja Toyota, na której startuję w wyścigach! Wspaniałe hamulce! Nacisk na pedał można swobodnie dozować, odczuwając od razu reakcję auta. A więc, bardzo dobre przyspieszenie i hamulce. To - moim zdaniem - podstawowe elementy, jakie powinny cechować współczesny, bezpieczny pojazd. Prawda, że siedzenia są nieco twarde, ale wygodne i dobrze dopasowane do sylwetki. Z pozycji kierowcy dobrze widać drogę i wszystkie, czytelne zegary na desce rozdzielczej, bez obniżania i kręcenia głowa.

Zdjęcie

Mazda 121 (DB) 1990-1998 /Mazda
Mazda 121 (DB) 1990-1998
/Mazda

Kiedy regulowałem fotel do prawidłowej pozycji za kierownicą, musiałem przesunąć go o kilka centymetrów do tyłu. Zatrzymałem się, by sprawdzić jak przy takim ustawieniu wsiada się na tylne siedzenie za kierowcą. I tu największa niespodzianka! Drzwi otwieraią się pod dużym kątem, a wsiadanie do tyłu jest po prostu rewelacyjnie wygodne. Wysokość dachu, przebieg górnej linii obu par drzwi (przypominający Citroena 2 CV) czyni wsiadanie do Mazdy 121 prawdziwą przyjemnością - jak do londyńskiej taksówki. Wsiadałem i wysiadałem kilkanaście razy, nie mogąc uwierzyć, że miejsca na nogi za przednim fotelem kierowcy mam więcej niż w moim większym Nissanie Sunny! To prawda. Wnętrze Mazdy jest równie genialnie "wydłubane", jak w legendarnym Mini Morrisie z lat 60. Tam jednak było nisko, tu wysoko i wygodnie. Ilość miejsca i wygoda wsiadania na tylne siedzenia w tak małym aucie sprawia, ze mogłoby być ono śmiało wykorzystane jako taksówka i gdybym zamierzał kolejny juz raz zmienić zawód, zafundowałbym sobie taka "Mini Yellow Cab".

Mazda 323 - z napędem na przód

W "Motorze" z 11 stycznia 1981 r. prezentacja nowej generacji Mazdy 323. czytaj więcej

Z tą taksówkową propozycja wcale się nie wygłupiłem, bo miejsca na bagaż jest całkiem, całkiem... 290 litrów. Pokrywa bagażnika sięgającego po tylny zderzak, otwiera się wysoko do góry, znakomicie ułatwiając dostęp do wnętrza, które jest wyłożone ciemnoszarą, grubą wykładzina. Cała tapicerka auta utrzymana jest w modnym obecniee odcieniu szarości. Oba duże lusterka zewnętrzne są regulowane mechanicznie od wewnątrz. Trudno w końcu wymagać od samochodu tego formatu, żeby posiadał wszelkie drogie "bajery" montowane seryjnie do pojazdów wyższych klas.

Jedno jest pewne. Mazda 121 jest autem godnym uwagi nie tylko dzięki swojej "innej" sylwetce.
Ten, jak na początku napisałem samochód dla kobiet, jest prawdziwie męski w swych osiągach i gdybym jeszcze nie miał auta - kupiłbym właśnie takie. Gdybym miał już Mercedesa 300 TD, to mojej żonie na jedną z rocznic ślubu na pewno kupiłbym Mazdę 121 i to w kolorze czerwonym...

Andrzej Dąbrowski, "Motor" 46/1992

Kierunek V6 - "MOTOR" Z PRZESZŁOŚCI

Używana Mazda MX-5 NB (1998-2005) - OPINIE

Artykuł pochodzi z kategorii: "Motor" z przeszłości

Więcej na temat:samochody japońskie | Mazda | Mazda 121 | motor

Zobacz również

  • Porsche Carrera GT - mega Porsche

    W "Motorze" nr 33 z 16 sierpnia 2005 r. - prezentacja supersamochodu kultowej marki ze Stuttgartu-Zuffenhausen, czyli Porsche Carrera GT. więcej