Sprawdzanie ilorazu inteligencji

Wtorek, 2 września 2014 (11:00)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W "Motorze" nr 19 z 8 maja 1983 roku - prezentacja Renault 11 z elektroniczną tablicą wskaźników.

Zdjęcie

Oficjalna nazwa tego samochodu brzmi Renault 11 TSE Electronic. Na szczęście, póki co, ciągle jeszcze elementy zapewniające bezpieczeństwo, takie jak wycieraczki, reflektory, sygnały - włączane są drogą mechaniczno-elektryczną. /Renault
Oficjalna nazwa tego samochodu brzmi Renault 11 TSE Electronic. Na szczęście, póki co, ciągle jeszcze elementy zapewniające bezpieczeństwo, takie jak wycieraczki, reflektory, sygnały - włączane są drogą mechaniczno-elektryczną.
/Renault

Do tego właśnie sprowadza się kierowanie nowym modelem samochodu Renault 11, będącym zmodyfikowaną wersją nadwoziową produkowanej już od prawie dwóch lat limuzyny R9. Wprawdzie jeden i drugi samochód ma ciągle jeszcze bardzo stary silnik, z popychaczowym rozrządem, za to w najdroższej wersji R11 pojawiła się, jako pierwsza w Europie, elektroniczną tablica wskaźnikowy. Trzeba długo przyzwyczajać się, by w szeregach przycisków, lampek kontrolnych i wskaźników na ciekłych kryształach znaleźć właściwą informację. Ba, dobrze jeszcze pamiętać, że jeden i ten sam wskaźnik informować może o zupełnie różnych sprawach, w zależności od tego, na co jest preselekcyjnie ustawiony.

Zdjęcie

"Motor" 19/1983 /Motor
"Motor" 19/1983
/Motor

Postęp elektroniki nieuchronnie prowadzi do tego, że coraz częściej stosowana ona będzie również w "informatyce" samochodowej. Czy jednak droga po jakiej poszli konstruktorzy Renault jest kierunkiem właściwym? Użytkownicy nie mają nic przeciwko temu, by wskaźnik, wykazujący przy unieruchomionym silniku poziom oleju w misce olejowej, zamieniał się samoczynnie we wskaźnik ciśnienia oleju z chwilą, gdy tylko silnik zapali. Tymczasem odpowiedni przycisk pozwala zmienić wskazanie na... temperaturę cieczy chłodzącej. O awaryjnie wysokim poziomie temperatury cieczy informować nas będą, podobnie jak o zbyt niskim ciśnieniu oleju, stosowne lampki ostrzegawcze. Jeśli wszakże iść na całego, to przydałby się i wskaźnik ciśnienia oleju, i informacja o jego ilości, a także możliwość błyskawicznego ustalenia chwilowej temperatury cieczy chłodzącej. W zastosowanej w Renault 11 tablicy większość wskazań podawana jest tak jak w lekarskim termometrze - na słupkowej skali świecące diody powodują częściowe jej rozjaśnianie, w zależności od wysokości temperatury czy ciśnienia.

Reklama

Tymczasem wiadomo, że najłatwiej postrzega się wskazania porównawcze, których klasycznym źródłem jest choćby zwykły tradycyjny zegarek. W R11 trzeba jednak uczyć się "nowego".

W opisywanej tablicy nie ma ani jednej wskazówki. Jeśli nawet można mówić o odczycie metodą porównywania, to raczej jest to porównywanie smukłych prostokątnych pól, z których jedno - jaśniejsze - przesłania część drugiego. Najgorsze jest wszakże to, że wskazania prędkości i obrotów silnika starano się połączyć "w jednej linijce", w dodatku z dwoma przełączanymi zakresami prędkości. Skala tego jedynego w swoim rodzaju szybkościomierza kończy się więc na 90 bądź też na 180 km/h, a można również zrezygnować z odczytywania prędkości i przywołać na ekran skalę obrotomierza zakończoną liczbą 7(000) obr/min. Co więcej, pod skalą właściwą zdezorientowany kierowca otrzymywać będzie jeszcze CYFROWĄ informację o chwilowej prędkości jazdy samochodu, czy też prędkości obrotowej silnika.

Zdjęcie

Renault 11 /Motor

Wszystkie wiadomości o istotnym znaczeniu dla kierowcy powtarzane są przez głos "ludzki" napływający z małego syntetyzera, podobnie jak melodyjki z kieszonkowych kalkulatorów. Łącznie ta zmyślna maszynka ma zakodowane 18 meldunków, które nadaje po uprzednim samoczynnym przyciszeniu odbieranego ewentualnie w tym czasie programu radiowego. Jeśli prędkość samochodu przekracza 15 km/h, syntetyzer "mówi" głośniej. Już dziś ta skrzyneczka oferowana jest w czterech wersjach językowych, w przyszłości ma ich być jeszcze więcej. Kierowca może syntetyzer wyłączyć, może też, przyciskając odpowiedni klawisz, spowodować powtórzenie wiadomości, która uszła jego uwadze. Naciśnięcie przycisku w kole kierownicy powoduje nadanie meldunku "Spośród funkcji kontrolowanych żadna nie wykazuje odchyłek od normy".

Po prawej stronie zbiorczego ekranu wyświetlającego znajduje się sylwetka samochodu, a na niej zapalać się będą w odpowiednich punktach świetlne znaczki wskazujące na niefunkcjonowanie któregokolwiek z punktów oświetlenia pojazdu. Kierowca może również upewnić się, czy wszystkie drzwi samochodu są dokładnie zamknięte. To już coś, jednak bardziej podoba się nam możliwość zdalnego ich otwierania za pomocą "klucza" na promienie podczerwone, których wiązkę kieruje się na odbiornik umieszczony między zasłonami przeciwsłonecznymi.

Zdjęcie

Nareszcie! Właśnie na to czekają kierowcy wszystkich samochodów na świecie - elementy sterowania radioodbiornika zgrupowane tuż przy kole kierownicy. /Renault
Nareszcie! Właśnie na to czekają kierowcy wszystkich samochodów na świecie - elementy sterowania radioodbiornika zgrupowane tuż przy kole kierownicy.
/Renault

Największe jednak uznanie wszystkich bez wyjątku zyskuje zdublowanie układu sterowania radioodbiornika, tak że można zarówno zmieniać stacje i zakresy, jak też regulować głośność nie odrywając prawej ręki od kierownicy. Ale na to nie trzeba elektroniki i można to było zrobić nawet wtedy, gdy odbiorniki radiowe w samochodach były jeszcze rzadkością. No cóż, najprostsze jest zawsze najtrudniejsze.

Renault 11

liczba zdjęć: 8

Adam Sierakowski

Renault Fuego - pierwszy sportowy diesel - "Motor" z 1983 roku

Renault 21 Turbo - wielostronna konstrukcja - "Motor" z 1987 roku

Artykuł pochodzi z kategorii: "Motor" z przeszłości

Więcej na temat:Renault 11 | samochody francuskie

Zobacz również