Wołga po 30 tysiącach kilometrów

Czwartek, 29 sierpnia 2013 (17:00)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W "Motorze" nr 50 z 10 grudnia 1978 roku - raport z eksploatacji Wołgi GAZ-24 na dystansie 30 tys. km.

Zdjęcie

Wołga GAZ-24 (1967-1984) /GAZ
Wołga GAZ-24 (1967-1984)
/GAZ

Jako posiadacz Wołgi Gaz-24 po przebiegu 30 tys. km chciałbym się podzielić kilkoma spostrzeżeniami zebranymi w trakcie eksploatacji.

W okresie docierania, aż do przebiegu 6 tys. km stosowałem wyłącznie benzynę LO 94, następnie mieszałem ją z 78-oktanową w proporcji 1:1. Przez cały okres eksploatacji używałem ogólnodostępnych olejów marki Hipol do przekładni i Selektol do silnika. Po przebiegu 5950 km zmuszony byłem do wymiany akumulatora. Przy stanie liczniku 9300 km zostało wymienione małe koło rozrządu. Gwarancja producenta obejmuje przebieg 10 tys. km lub 6 miesięcy i po tym okresie wszelkie czynności obsługowo-naprawcze wykonywałem we własnym zakresie lub w warsztacie samochodowym.

Reklama

Przez pierwsze 1500 km przebiegu nie przekraczałem szybkości 80 km/h na czwartym biegu, a na biegach niższych rozpędzałem samochód tylko na tyle, by płynnie przejść na kolejny, wyższy bieg.

Dławik ograniczający przepustowość drugiej gardzieli zdjąłem dopiero po 9 tys. km i właśnie taki przebieg można uznać za okres, w którym pojazd był docierany. Przyjąłem go na podstawie zaleceń użytkowników, którzy osiągnęli swoimi Wołgami ponad 200 tys. km bez naprawy głównej silnika.

Niezawodność - to cecha, która mi sprawia najwięcej zadowolenia w użytkowaniu Wołgi. Dotyczy to zarówno niezawodności pracy silnika, jak i jego rozruchu.

Jeśli temperatura powietrza jest wyższa od 10°C czynności przygotowawcze ograniczają się do przekręcenia kluczyka w stacyjce, naciśnięcia 4-2 razy pedału przyspieszenia. Po naciśnięciu pedału sprzęgła włączam zapłon i silnik natychmiast rozpoczyna pracę. Przy niższej temperaturze zwiększam ilość naciśnięć pedału, a z urządzenia rozruchowego korzystam tylko wówczas, gdy na dworze jest kilka stopni poniżej zera. Jazdę rozpoczynam natychmiast po uruchomieniu silnika. Dzięki żaluzjom sterowanym ręcznie z miejsca kierowcy można nagrzać silnik na odcinku o długości około 2 km. W okresie zimowym stosuję dodatkową zasłonę na wlocie chłodnicy.

Zdjęcie

Komora silnikowa Wołgi ma osobne oświetlenie. /GAZ
Komora silnikowa Wołgi ma osobne oświetlenie.
/GAZ

W RÓŻNYCH WARUNKACH
Samochód jest fabrycznie przystosowany do eksploatacji w różnych warunkach klimatycznych. Świadczy o tym chociażby bardzo dobry układ chłodzenia, którego termostat utrzymuje temperaturę cieczy około 80° C prawie niezależnie od warunków atmosferycznych. Przekonałem się o tym jadąc pewnego upalnego dnia z całkowicie zasłoniętą żaluzją. Wskaźnik temperatury cieczy przesunął się niewiele poza 80°. W sytuacji odwrotnej, gdy panuje lekki przymrozek, żaluzje są otwarte, a wlot chłodnicy nie przysłonięty - wskazówka mimo to dochodzi do 80°, a jedynym mankamentem jest to, że nie można korzystać z układu ogrzewania wnętrza, nie chcąc dopuścić do nadmiernego przechłodzenia silnika.

Bardzo pożyteczna jest też chłodnica oleju, umieszczona bezpośrednio z przodu przed chłodnicą cieczy. Oczywiście chłodnicę można wyłączać z obiegu olejenia. Korzystam z niej także zimą, przy szybszym pokonywaniu dłuższych odcinków, jako że duże mrozy zdarzają się u nas bardzo rzadko.

SILNIK, SKRZYNIA BIEGÓW
Jednostka napędowa, niezbyt wysilona, jest bardzo elastyczna. Bez najmniejszych oporów potrafi zapewnić jazdę z prędkością 40 km/h na biegu bezpośrednim. Przy 70 km/h można bez obaw mocniej nacisnąć pedał przyspieszenia i stosunkowo szybko osiągać prędkość maksymalną. Duża moc wynosząca 73,6 kW (wg DIN) i przede wszystkim wysoki moment obrotowy (178,5 Nm) sprawiają, że samochód ważący przy pełnym obciążeniu ponad półtorej tony nie boi się przeciwnego wiatru ani wzniesień.

Dźwignia zmiany biegów umieszczona w podłodze jest rzeczywiście pod ręką, a poszczególne przełożenia zmienia się bardzo łatwo.

NADWOZIE, WYPOSAŻENIE
Początkowo miałem zastrzeżenia dotyczące umieszczenia zewnętrznego zamka drzwi oraz sposobu jego zabezpieczenia przed wodą i opadami atmosferycznymi. O celowości takiego rozwiązania przekonałem się dopiero zimą. Myjąc wóz w tej porze roku, rzadko pamięta się o konieczności osuszenia zamka i zabezpieczenia go przed zamarzaniem. Mimo że nigdy tego nie robiłem, ani razu nie miałem kłopotów, dzięki szczelnemu przykryciu zamka, utrzymanemu w optymalnym położeniu przez sprężynę.

Zdjęcie

Wołga GAZ-24 (1967-1984) /GAZ
Wołga GAZ-24 (1967-1984)
/GAZ

Bardzo sobie cenię zastosowanie, zamiast coraz częściej spotykanych lampek kontrolnych, wskaźników z podziałkami, rzetelnie informujących o ciśnieniu oleju oraz pośrednio o stanie naładowania akumulatora. Wskaźniki są bardzo czytelne, a kierowca podróżujący nocą ma możliwość bezstopniowego regulowania natężenia ich oświetlenia.

Koło kierownicy mogłoby mieć trochę mniejszą średnicę, a większą grubość części chwytowej. Przydatny jest więc solidny, szorstki pokrowiec.

Zdjęcie

"Motor" 50/1978 /Motor
"Motor" 50/1978
/Motor

Nawiew powietrza otworami wentylacyjnymi, spowodowany ruchem pojazdu, jest niewystarczający w pierwszej fazie jazdy, szczególnie, gdy chcemy szybko ogrzać wnętrze przy niskich temperaturach otoczenia. Bardzo pomocne są wówczas dwie dwubiegunowe dmuchawy. Przy większych wydajnościach tłoczenia są one nieco zbyt hałaśliwe, ale rzeczywiście tłoczą dużo powietrza. Duża tylna szyba ma tendencję do szybkiego rosienia. W czasie jazy zamglenie można usunąć korzystając z dmuchawy tylnej szyby lub uchylnych, bocznych okienek.

PROWADZENIE KOMFORT JAZDY
Jako wóz długi i dość szeroki, Wołga ma naturalną tendencję do dobrego trzymania się drogi, choć na jezdni śliskiej mogą być niespodzianki.

W przypadku awaryjnego hamowania, przy częściowym obciążeniu, tył wozu ma tendencje do niekontrolowanych ruchów.

Kierowca przesiadający się z innego samochodu ma z reguły problemy z precyzyjnym sterowaniem procesem hamowania. Przy początkowym ruchu pedału hamulca efekt hamowania jest bardzo mało odczuwalny, a trochę głębsze wciśnięcie powoduje gwałtowny przyrost sił hamowania na kołach.

Walory użytkowe tego wozu podnosi w sposób istotny wysoki prześwit, pozwalający na jazdę bez obaw zarówno po drogach pełnych wybojów, jak i głębokimi koleinami.

Koła o dużej średnicy oraz długi skok elementów resorujących pozwalają na znakomite wybieranie nierówności.

Nieocenione usługi, szczególnie w okresie urlopowym, oddaje bardzo obszerny bagażnik, choć umieszczenie koła zapasowego ogranicza jego pojemność.

Bez problemu można utrzymywać na długich odcinkach drogi większe prędkości jazdy. Według wskazań prędkościomierza, udawało mi się osiągnąć prędkość ponad 140 km/h.

Podczas przebiegu 30 tys. km właściwie nie było takich usterek, które uniemożliwiałyby jazdę. Oprócz tych. które zaistniały w okresie gwarancyjnym, przy przebiegu około 16 tys. wymieniłem kondensator, a przy stanie licznika 22 tys. nastąpiło zwarcie w sygnale dźwiękowym. Wystąpiły także trudności z instalacją elektryczną, powodujące rozładowanie akumulatora, które usunąłem sam, korzystając ze schematu instalacji elektrycznej.

Niedawno zauważyłem wycieki z tylnego mostu, których nie mogę usunąć z powodu braku odpowiednich uszczelniaczy.

Zdjęcie

Wołga GAZ-24 (1967-1984) /GAZ
Wołga GAZ-24 (1967-1984)
/GAZ

KOSZTY UTRZYMANIA
Na ten temat krążą różne sprzeczne opinie, na ogół jednak przeważa przekonanie. że Wołga zużywa dużo paliwa.

Po przeboju około 10 tys. km (czyli po zdjęciu dławika) dokonałem dokładnego przeglądu i regulacji wszystkich zespołów mających decydujący wpływ na sprawność pojazdu. Prowadząc systematyczne notatki i obliczając średnie zużycie paliwa stwierdziłem, że na przebycie 29 828 km zużyłem 3175 dm3 paliwa (z tego 53% o LO 94), co daje przeciętną około 10,64 dm3 na każde 100 km. Przy jeździe pojazdem obciążonym tylko dwiema osobami, z prędkością nieprzekraczającą 90 km/h oraz łagodnymi przyspieszeniami z minimalnym używaniem hamulców, zużycie nie przekracza 9 dm3/100 km. Jeśli wóz jest w pełni obciążony, wzrasta ono do około 9,7 dm3. Są to oczywiście wartości uzyskane z jazd odbywanych w większości poza terenami zabudowanymi. Pełne korzystanie z możliwości silnika pociąga za sobą znaczny wzrost zużycia paliwa Przykładowo, na pokonanie 455 km płaskiej drogi (z Radomia w okolice Gdańska) zużyte było 67 litrów benzyny, co dało przeciętną 14,7 dm3/100 km Ogółem w tym okresie na materiały eksploatacyjne (benzyna, oleje, wkłady filtrów) oraz robociznę związaną z wymianą olejów i bieżącą obsługą techniczną wydałem 38090 zł, co daje średnią 1,27 zł/1 km.

Piszą o Polskim Fiacie...

W "Motorze" nr 39 z 26 września 1971 roku - opinie zagranicznych mediów na temat Polskiego Fiata 125 P. czytaj więcej

Do kosztów tych należy doliczyć kwotę 19 800 zł, którą pochłonęły opłaty PZU, podatek drogowy, opłatę za wynajmowanie garażu. Sumę 57 890 zł uznać należy na niezbędną na przejechanie omawianej liczby kilometrów.

Skromne wyposażenie dodatkowe (radio, pokrowce na siedzenia, wycieraczki do butów, odboje na drzwi) oraz zabezpieczenie antykorozyjne pochłonęły dalsze 8250 zł. Tak więc łączny wydatek 66 140 zł sprawia, że jeden kilometr jazdy kosztuje 2,25 zł.

Dużo to czy mało? W liczbach bezwzględnych dużo, a 1 km przebiegu - średnio. Dopiero gdy uwzględnimy, że samochód się przecież zużywa i przyjmując obliczeniowe 10 lat, dodamy 221500 zł x 2 lata = 44 300 zł zobaczymy, że rzeczywiście koszty wynoszą 3,68 zł/1 km.

Biorąc pod uwagę, że w większości przypadków porównujemy bieżące, koszty eksploatacji, twierdzę, że Wołga GAZ-24 jest ekonomicznym wozem oczywiście przy uwzględnieniu wielkości wozu i komfortu jazdy.

Wołga GAZ-24

liczba zdjęć: 24

Bogusław Suchecki, "Motor" 50/1978

Volkswagen Golf II w "Motorze" z 1983 roku

Artykuł pochodzi z kategorii: "Motor" z przeszłości

Zobacz również

  • Klientom stacji BP sprzyja szczęście

    Znamy już zwycięzców wakacyjnej loterii BP. Nagrody główne, czyli samochody Fiat 500X, odebrały Pani Katarzyna i Pani Weronika. Uroczyste przekazanie aut odbyło się na stacji BP w Krakowie. więcej