Ford B-Max - pierwsza jazda

Środa, 12 września 2012 (11:14)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Tego jeszcze nie było w klasie miejskich minivanów: za sprawą braku środkowego słupka dostęp do wnętrza Forda B-Maxa jest bezkonkurencyjny. Docenią to zwłaszcza rodziny z małymi dziećmi.

Zdjęcie

Ceny Forda B-Maxa zaczynają się od 58 900 zł za wersję Trend z silnikiem benzynowym 1.4 (90 KM). /Motor
Ceny Forda B-Maxa zaczynają się od 58 900 zł za wersję Trend z silnikiem benzynowym 1.4 (90 KM).
/Motor
Po tym, jak Opel pokazał drugą generację Merivy z drzwiami tylnymi otwieranymi "pod prąd", było jasne, że Ford będzie zmuszony stworzyć co najmniej równie oryginalnego minivana, aby odebrać klientów swojemu głównemu konkurentowi.

Wprawdzie nowy B-Max nie jest pierwszym miejskim minivanem z odsuwanymi drzwiami (palmę pierwszeństwa dzierży Mercedes Vaneo), ale to bez wątpienia jedyny w tej klasie samochód z tak szerokim dostępem do wnętrza, nie ograniczonym przez środkowy słupek.

Reklama

Ta cecha szczególnie przypadnie do gustu młodym rodzicom: w samochodach z konwencjonalnie otwieranymi drzwiami wkładanie fotelika lub nosidełka z boku jest wyjątkowo męczące. W B-Maksie dostęp do tylnej kanapy jest od przodu, co niebywale ułatwia to zadanie. Jak na samochód miejski, ilość miejsca dla pasażerów tylnej kanapy jest więcej niż zadowalająca.

Zdjęcie

Obsługa radia Sony nie należy do intuicyjnych.
/Ford

Nowoczesność z minusem
Tablica przyrządów wywołuje mieszane uczucia. Z jednej strony solidna jakość wykończenia i przyjemna w dotyku, gruba kierownica, z drugiej - archaicznie wyglądający jednokolorowy wyświetlacz komputera pokładowego i analogowy wskaźnik paliwa, a także brak możliwości zamówienia nawigacji. Rozbudowane radio Sony znane jest już z innych modeli Forda, niestety jego obsługa nie należy do intuicyjnych.

Ford chwali się wysoką pozycją za kierownicą, nazywając ją "pozycją dowódcy". Roślejszym osobom przeszkadza jednak trochę ograniczona regulacja wysokości kierownicy - przydałoby się, aby można było ją podwyższyć jeszcze o 2-3 cm. Mnóstwo miejsca jest nad głowami pasażerów. W drugim rzędzie ukryto uchwyty na kubki (po bokach kanapy), a w tylnej części oparcia fotela kierowcy znajduje się kieszeń z siatki, idealna na schowanie zabawek, smoczka i butelki z piciem dla dziecka.

Rewelacja, jak zwykle
Ford przyzwyczaił już odbiorców, że samochody tej marki świetnie się prowadzą na tle konkurencji. Nie inaczej jest z B-Maxem: zawieszenie zestrojono perfekcyjnie, wybieranie nierówności odbywa się cicho i przy zachowaniu stosownego komfortu, a na ciasnych zakrętach auto pozostaje bardzo stabilne mimo sporej wysokości. W tej dziedzinie B-Max zasługuje na ocenę celującą.

W gamie silników znajdą się dwa wolnossące silniki benzynowe 1.4 i 1.6, ale najwięcej emocji wzbudza turbodoładowany EcoBoost 1.0 o mocy 100 lub 120 KM. Ma zadowalającą elastyczność, świetnie wkręca się na obroty (co jest typowe dla jednostek 3-cylindrowych) i praktycznie nie emituje nieprzyjemnych wibracji. Zużywa 6 l/100 km w trasie i o 1,3 l więcej w ruchu miejskim (z systemem Start&Stop). Oferta jednostek wysokoprężnych to znany doskonale 1.6 TDCi o mocy 95 KM i zupełnie nowy, 75-konny diesel 1.5 TDCi. Nie wiadomo, dlaczego zdecydowano się na obniżenie pojemności, skoro od dawna istnieje 75-konna odmiana silnika 1.6, spotykana np. w Peugeocie Partnerze. Zwłaszcza, że według danych fabrycznych, mniejszy diesel pali o... 0,1 l więcej.

Cel: Opel!
Cenowo B-Max celuje w Merivę. Katalogowe ceny Opla zawierają się w przedziale od 58 do 90 tys. zł. Najtańszy B-Max 1.4 kosztuje 58 900 zł, a najdroższy diesel 1.6 - 85 100 zł. Jeszcze ciekawiej wypada porównanie cenowe z 5-drzwiowym Focusem. Wprawdzie z silnikiem benzynowym 1.0 EcoBoost B-Max jest o ok. 3 tys. zł tańszy od Focusa (w tej samej wersji wyposażenia), ale już jeśli chodzi o diesla 1.6 - cena obu aut się zrównuje (Focus 73 700 zł, B-Max 74 100 zł). Dość nietypowe jest to, że nawet najzwyklejszy biały lakier wymaga dopłaty 500 zł.

B-Max nie jest więc szczególną okazją cenową, ale można podejrzewać, że jego koszt produkcji ze względu na nietypowe rozwiązania w nadwoziu jest stosunkowo wysoki. Z drugiej strony, jego wszechstronność sprawia, że rodzina z małymi dziećmi nie będzie już potrzebowała zestawu "małe auto miejskie plus duży van".

Ford B-Max

liczba zdjęć: 7

Tymon Grabowski

Dane techniczne: Ford B-Max

Wersja1.0 EcoBoost1.0 EcoBoost1.4 Duratec1.6 Ti-VCT*1.5 TDCi1.6 TDCi
Silnikbenz., turbobenz., turbobenzynowybenzynowyturbodieselturbodiesel
Pojemność skokowa999 cm3999 cm31388 cm31596 cm31498 cm31560 cm3
Układ cylindrów/zaworyR3/12R3/12R4/16R4/16R4/8R4/8
Moc maksymalna100 KM/6000120 KM/600090 KM/5750105 KM/630075 KM/375095 KM/3800
Maks. moment obrotowy170 Nm/1400170 Nm/1400125 Nm/4000150 Nm/4200185 Nm/1700215 Nm/1750
Osiągi
Prędkość maksymalna175 km/h189 km/h171 km/h180 km/h157 km/h173 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h13,2 s11,2 s13,8 s12,1 s16,5 s13,9 s
Zużycie paliwa
(miasto/trasa/średnie w l/100 km)
6,6/4,3/5,16,0/4,2/4,97,9/4,9/6,08,6/5,1/6,44,8/3,8/4,14,7/3,6/4,0
Cenyod 60 000 złod 67 700 złod 58 900 złod 74 100 złod 67 400 złod 74 100 zł
*tylko ze skrzynią automatyczną

Artykuł pochodzi z kategorii: Pierwsze jazdy

Więcej na temat:Ford | Ford B-Max | samochody niemieckie

Zobacz również

  • BMW X4 M40i - test

    Zwiększony prześwit zwykle oznacza brak sportowego charakteru. Jednak nie w przypadku topowego BMW X4. więcej