Mercedes klasy G po faceliftingu - pierwsza jazda

Wtorek, 19 czerwca 2012 (14:46)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Pogłoski o rychłym końcu najdłużej produkowanego Mercedesa okazały się przesadzone. Klasa G ma się świetnie.

Zdjęcie

Odświeżona klasa G jest oferowana w wersji pięciodrzwiowej (na zdjęciu), a także trzydrzwiowej i jako kabriolet. Wszystkie jednakowo kanciaste, jak 30 lat temu. /Mercedes
Odświeżona klasa G jest oferowana w wersji pięciodrzwiowej (na zdjęciu), a także trzydrzwiowej i jako kabriolet. Wszystkie jednakowo kanciaste, jak 30 lat temu.
/Mercedes
Choć najsłynniejsza terenówka Mercedesa kończy w tym roku 33 lata i nie sposób zliczyć wszystkich zmian, jakie w tym samochodzie zaszły przez te trzy dekady, jedno się właściwie nie zmieniło. To nadwozie, wciąż tak samo kanciaste jak w 1979 roku. Wciąż z zawiasami drzwi na zewnątrz. Ale miłośnicy klasy G właśnie taką ją kochają.

Zdjęcie

Pierwsze wersje Mercedesa G /Mercedes
Pierwsze wersje Mercedesa G
/Mercedes

A pudełkowate nadwozie nie jest jedyną wadą "gelendy". Mocno niedzisiejsze są też własności jezdne tego samochodu. Odczuwalne jest to zwłaszcza w długiej, pięciodrzwiowej odmianie. Zbliżając się do zakrętu kierowca robi ruch kierownicą, a samochód... jedzie prosto. Można się nieźle wystraszyć. Na szczęście w końcu, ze sporym opóźnieniem, auto skręca. Dlatego chyba dobrze, że prędkość maksymalną odmian G 350 BlueTEC i G 500 mocno ograniczono. W przypadku tego pierwszego modelu do 175 km/h. Nieco lepiej zachowuje się podczas jazdy wersja krótka. Częściowo dzieje się tak dzięki niższej masie, ale swoje dokłada tu wyraźnie krótszy rozstaw osi tej odmiany.

Reklama

Lista wyposażenia standardowego robi wrażenie. Bez dopłaty jest m.in. system nawigacyjny Comand z dostępem do internetu, ksenonowe reflektory ze światłami do jazdy dziennej, a na liście opcji znalazł się m.in. system ostrzegający o pojazdach w martwym polu lusterek. Co warto zauważyć - nawigacja klasy G "zna" język polski. I dotyczy to nie tylko menu na ekranie, ale także komend głosowych.

Zdjęcie

Aż trudno uwierzyć, że pod kanciastą karoserią kryje się takie, urządzone luksusowo wnętrze. Nic dziwnego - właściciele tych aut są bardzo wybredni.
/Mercedes

AMG - wersje dla wymagających
Jeśli komuś nie wystarczy moc silnika V8, może sięgnąć po odmiany sygnowane literami AMG. Do wyboru są: ośmiocylindrowa G 63 o mocy  544 KM i dwunastocylindrowa G 65, oferująca 612 KM. Co ciekawe, ta druga jest... dwukrotnie droższa od pierwszej. Osiągi obu są  piorunujące, ale własności jezdne - co najwyżej takie sobie.

Podczas jazd testowych była także możliwość wypróbowania wersji Professional, przeznaczonej m.in. dla leśników czy żołnierzy. Ma ona wyraźnie uboższe wyposażenie, ale wystarczy krótka przejażdżka, by o braku skórzanej tapicerki, nawigacji czy klimatyzacji zapomnieć. G Professional ma to, co w tym aucie najważniejsze - trzy blokady mechanizmów różnicowych, co pozwala pokonać niemal każdą przeszkodę.

Witold Blady

Dane techniczne: Mercedes klasy G

WersjaG 350 BlueTECG 500
Silnikturbodieselbenzynowy
Pojemność skokowa2987 cm35461 cm3
Układ cylindrów/zaworyV6/24V8/32
Moc maksymalna211 KM/3400387 KM/6000
Maks. moment obrotowy540 Nm/1600530 Nm/2800
Osiągi
Prędkość maksymalna175 km/h210 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h9,1 s6,1 s
Zużycie paliwa (miasto/trasa/średnie w l/100 km)13,6/9,8/11,220,0/11,9/14,9
Cena399 500 zł468 000 zł

Artykuł pochodzi z kategorii: Pierwsze jazdy

Zobacz również

  • Mitsubishi ASX, Nissan Qashqai, Suzuki SX4 S-Cross, Toyota C-HR - porównanie

    Toyota od wielu lat oferuje sporego SUV-a RAV4, ale na kompaktowego crossovera kazała klientom długo czekać. Sprawdziliśmy, czy było warto. więcej