Używane Mazdy - poradnik kupującego

Piątek, 15 listopada 2013 (08:30)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Dobra wiadomość dla miłośników Mazdy: z roku na rok egzemplarzy używanych jest coraz więcej. Poprawiło się także zaopatrzenie w części.

Zdjęcie

Pierwsza generacja Mazdy 6 (2002-2007), na zdjęciu - wersja USA z silnikiem 3.0 V6. Nie polecamy jej ze względu na ryzyko poważnej awarii jednostki napędowej (problemy z wariatorami faz rozrządu, rozciąganie łańcuchów rozrządu, zwiększony pobór oleju) oraz utrudniony dostęp do (kosztownych!) części. /Motor

Na polskim rynku Mazda radziła sobie dotąd ze zmiennym szczęściem. I nie chodziło tu bynajmniej o ograniczone zainteresowanie klientów, ale o sprawy natury formalnej. Pierwszą, na którą nie znaleziono lekarstwa do dnia dzisiejszego są wysokie ceny wynikające z opłat celnych. Warto w tym miejscu przypomnieć, że wszystkie strategiczne modele Mazdy są produkowane w Japonii. Dla większości potencjalnych nabywców jest to najlepsza gwarancja jakości, ale... tylko nieliczni są gotowi za nią zapłacić. Z Europy pochodzą tylko starsze modele 121 oraz pierwsza generacja Mazdy 2. Istnieją także modele amerykańskie lub tajlandzkie, ale one docierają do Polski w śladowych ilościach, wyłącznie dzięki prywatnym importerom.

Drugim czynnikiem, który w Polsce odebrał Maździe szanse na równorzędną rywalizację z Hondą i Toyotą, był brak ciągłości w obecności stabilnego importera. W latach osiemdziesiątych Mazdę reprezentowała w Polsce państwowa spółka Pol-Mot. Auta oferowano za bony walutowe PKO. Później, wraz ze zmianą sytuacji gospodarczej z Mazdą bywało różnie. Po wejściu do UE dystrybucją tych samochodów w Polsce zajmowali się nawet zagraniczni dealerzy - np. szwajcarska grupa Emil Frey A.G. Od 2008 roku oficjalnym importerem aut z Hiroshimy jest Mazda Motor Europe.

Reklama

Modele, które stworzyły pozytywny wizerunek Mazdy w Europie i w Polsce to oczywiście 626 i 323. Niezawodne, wygodne i jak na swoje lata - doskonale wyposażone. Niestety, po latach ujawniła się ich jedna wstydliwa przypadłość: niemożliwa do opanowania korozja. Jest ona zresztą typowa dla wszystkich starszych modeli japońskich Hondy, Suzuki i Toyoty. We wszystkich - podzespoły mechaniczne przetrzymują karoserię.

W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych wielu kierowców traktowało Mazdy - podobnie jak inne modele z Dalekiego Wschodu jako wysokiej klasy jednorazówki, których ze względu na wysokie ceny części zamiennych i zaawansowanie konstrukcyjne nie warto było naprawiać. W dzisiejszych czasach o serwisowanie nie trzeba się martwić. Częściami w przystępnych cenach handlują wszyscy liczący się dystrybutorzy. Głównym, wyspecjalizowanym w "japończykach" była firma Japan Cars. Z czasem zmieniła nazwę na JC Auto, a później połączyła się z siecią Inter Cars. Stosunkowo niedawno na polskim rynku zadebiutowała firma Blue Print - to dysponująca własnym przedstawicielstwem marka części zamiennych o jakości porównywalnej z oryginałami, przeznaczonych do aut azjatyckich oraz amerykańskich.

Nabywcy starszych modeli Mazdy muszą przygotować się na zmagania ze wspomnianą wcześniej korozją. Co ciekawe - pojawia się ona także w dość nowoczesnej "szóstce". Wiele egzemplarzy było z tego powodu malowanych jeszcze w okresie gwarancyjnym (głównie na tylnych nadkolach).

Stosunkowo drogim elementem w naprawach wszystkich modeli jest zawieszenie. Japoński producent preferuje zaawansowane konstrukcje wielowahaczowe, które są trwałe, ale ich obsługa serwisowa po przebiegu 100 tys. km jest prawie dwukrotnie droższa niż analogiczna wykonana np. przy Oplu Astra II lub III. Dotyczy to nie tylko samych wahaczy, ale także amortyzatorów.

Cytat

Aby cieszyć się z bezawaryjności Mazdy, warto ograniczyć się do wersji benzynowych

Spore problemy eksploatacyjne sprawiają stosowane we współczesnych modelach wysokoprężnych filtry cząstek stałych. Numerem jeden na czarnej liście jest w tej kategorii ponownie pierwsza generacja Mazdy 6. Nic dziwnego, że wersje wysokoprężne kosztują tyle samo, a nawet mniej niż wersje benzynowe. Prawie zawsze po zakupie wymagają sporych inwestycji na wymianę filtra.

Mazda jest marką szczególną. Tak jak wiele innych, nie boi się eksperymentów technicznych, ale jako jedna z nielicznych wprowadza je w życie. Koronnym przykładem jest oczywiście seria modeli RX z silnikiem Wankla (z wirującym tłokiem). Jednostki te mają szereg niekwestionowanych zalet: prostotę konstrukcji, odporność na niską jakość paliwa, łatwy rozruch w warunkach zimowych, świetną elastyczność oraz ponadprzeciętną podatność na tuning (nic dziwnego, że modele RX-7 są wprost uwielbiane przez drifterów na całym świecie). Niestety - wraz z zaostrzeniem norm czystości spalin, do rangi poważnego problemu urosły ich wrodzone niedoskonałości - duże zużycie paliwa i naturalna (wynikająca z konstrukcji) ponadnormatywna konsumpcja oleju silnikowego. Na razie produkcja nowych RX-ów została wstrzymana, ale znając Mazdę - jej konstruktorzy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

Na zakończenie mała zagadka: co oznacza obecne logo Mazdy? Wprowadzono je w czerwcu 1997 r. To połączenie litery M ze skrzydłami, które symbolizują lot w przyszłość. A ta w istocie zapowiada się obiecująco. W nowe stulecie Mazda wkracza z pełną gamą nowoczesnych modeli we wszystkich segmentach - włącznie z dynamicznie rozwijającą się klasą SUV-ów. Znalazło się także miejsce dla uwielbianego na całym świecie klasyka - modelu MX-5, który tak jak Porsche 911 - został stworzony z myślą o dawaniu radości z jazdy.

Na kolejnych stronach prezentujemy zalety i wady najpopularniejszych używanych Mazd:

Artykuł pochodzi z kategorii: Opinie o samochodach używanych

Zobacz również