Ambitne plany Opla

Czwartek, 11 kwietnia 2013 (09:15)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Amerykański koncern samochodowy General Motors zainwestuje do 2016 roku 4 mld euro w należące do niego fabryki Opla w Niemczech oraz innych krajach Europy - zapowiedział prezes GM Dan Akerson.

Zdjęcie

Od lewej: Stephen J. Girsky, Prezes Rady Nadzorczej Adam Opel AG, Daniel F. Akerson, szef GM, i dr Karl-Thomas Neumann, Prezes Zarządu Adam Opel AG na tle samochodu Opel RAK 2 Rocket Car. /Opel
Od lewej: Stephen J. Girsky, Prezes Rady Nadzorczej Adam Opel AG, Daniel F. Akerson, szef GM, i dr Karl-Thomas Neumann, Prezes Zarządu Adam Opel AG na tle samochodu Opel RAK 2 Rocket Car.
/Opel

- GM musi być jako producent samochodów na skalę światową obecny w Europie i to zarówno na etapie projektowania i rozwoju, jak i w produkcji i sprzedaży - powiedział Akerson. Po spotkaniu z kierownictwem Opla zapewnił, że firma może liczyć na pełne poparcie macierzystego koncernu.

Zarząd GM obradował po raz pierwszy od 20 lat w Niemczech. Na dzisiaj zaplanowane jest spotkanie kierownictwa amerykańskiej firmy z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Zastępca rzecznika rządu Georg Streiter zapowiadał w zeszłym tygodniu, że tematem rozmów, które odbędą się w urzędzie kanclerskim w Berlinie, może być również sytuacja w należącej do GM niemieckiej firmie Opel.

Reklama

Opel zanotował w ubiegłym roku w Europie stratę w wysokości 1,3 mld euro. Zapowiedziane inwestycje są elementem 10-letniej strategii "Drive2022". Wyznaczony przez zarząd GM cel zakłada, że od połowy obecnej dekady Opel ma przynosić znów zyski, a do 2016 roku zaprezentuje 23 nowe modele i 13 nowych jednostek napędowych. Równocześnie koncern chce w ciągu dwóch lat obniżyć stałe koszty o 375 mln euro. Środkiem do tego celu ma być kooperacja z francuskim producentem samochodów PSA Peugeot-Citroen oraz rezygnacja załogi z podwyżek.

Wiceprezes GM Steve Girsky potwierdził plany zamknięcia do 2015 roku fabryki Opla w Bochum, jednego z czterech zakładów na terenie Niemiec. Girsky, który jest też szefem rady nadzorczej Opla, wyraził ubolewanie z powodu decyzji rady zakładowej fabryki w Bochum, która odrzuciła plan naprawczy, będący warunkiem utrzymania zakładu. W połowie marca ponad 76 proc. uczestniczących w referendum związkowców zagłosowało przeciwko porozumieniu. Przewidywało ono rezygnację pracowników z przysługującym im podwyżek oraz zwolnienie 700 osób z liczącej 3 200 pracowników załogi. W zamian GM obiecywał kontynuowanie produkcji samochodów do 2016 roku. Po zakończeniu produkcji kompletnych pojazdów w Bochum miało powstać centrum dystrybucji towarów oraz zakład wytwarzający części samochodowe z 1200 miejscami pracy. 

PAP, msob

Artykuł pochodzi z kategorii: Motorynek

Zobacz również

  • Mercedes klasy X - pierwszy pick-up z gwiazdą

    Model ten, kiedy tylko został zapowiedziany, budził wiele emocji i kontrowersji. To o tyle zastanawiające, że jest po prostu naturalnym uzupełnieniem gamy Mercedesa. więcej