Nowe auta wcale nie takie oszczędne

Środa, 29 maja 2013 (11:15)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Międzynarodowa Rada ds. Czystego Transportu porównała rzeczywiste zużycie paliwa samochodów z deklaracjami producentów. Wynik? Nowe auta palą nawet o 30 proc. więcej niż wynika to z danych fabrycznych. Na dodatek rozbieżności te ciągle rosną.

Zdjęcie

Nabywcy nowych aut nie mogą dziś polegać na fabrycznych danych dotyczących zużycia paliwa. /BMW
Nabywcy nowych aut nie mogą dziś polegać na fabrycznych danych dotyczących zużycia paliwa.
/BMW

Opublikowany wczoraj raport Międzynarodowej Rady ds. Czystego Transportu powstał w oparciu o dane 500 tys. aut poruszających się po europejskich drogach. Wskazuje on, że różnice między rzeczywistym zużyciem paliwa a deklarowanym przez producentów wynoszą dzisiaj średnio 25 proc., podczas gdy 12 lat temu było to jedynie 10 proc. Według badań  przeciętny europejski kierowca z powodu rozbieżności wydaje rocznie na paliwo nawet o 300 euro więcej niż wynikałoby to z obietnic producenta samochodu.

Salon Genewa 2013 - Volkswagen XL1

Spełnia się marzenie Ferdinanda Piëcha - prezesa rady nadzorczej VW - o aucie zużywającym litr na "setkę". Volkswagen zaprezentuje w Genewie produkcyjną wersję modelu XL1, który potrzebuje średnio 0,9 litra oleju napędowego na każde 100 km czytaj więcej

Skąd takie różnice? W pogoni za coraz bardziej wyśrubowanymi normami spalin (od 2020 roku UE nakazuje producentom ograniczenie średniej emisji dwutlenku węgla do 95 g/km, czyli zaledwie 3,9 l/100 km) producenci stosują rozwiązania, które w rzeczywistych warunkach nie przyczyniają się tak bardzo do ograniczenia zapotrzebowania na paliwo, jak ma to miejsce podczas cyklu pomiarowego NEDC (New European Driving Cycle). Przykładem jest tu np. układ start-stop. W trakcie takiego pomiaru samochód poddawany jest kilkunastominutowemu badaniu na hamowni, niewiele ma ono jednak wspólnego z rzeczywistymi warunkami jazdy. 

Reklama

Niechlubni rekordziści

Które z firm motoryzacyjnych osiągają największe rozbieżności pomiędzy cyklem NEDC a rzeczywistym zużyciem paliwa? Jeszcze w 2001 roku niechlubnym zwycięzcą rankingu był Volkswagen, w przypadku którego dane z folderów reklamowych były średnio o 12 proc. niższe niż pokazywała to drogowa praktyka.

Dzisiaj rekordzistą w "jeździe o kropelce" w cyklu pomiarowym jest BMW. Według raportu różnica między katalogowym a rzeczywistym zużyciem paliwa modeli tej marki wynosi średnio aż 30 proc. 

Drugie miejsce na liście zajmuje Audi (28 proc.), a trzecie - Opel (27 proc.). Zaraz za podium znalazł się Mercedes (26 proc.), Volkswagen, Fiat i Ford (21-23 proc.).

Bliższe prawdy są marki francuskie i japońskie: Citroen i Peugeot zaniżają dane o około 16 proc., podobnie jak Renault. Najlepiej wypadła Toyota (15 proc.). 

Innowacja Volvo: system KERS

Volvo zakończyło cykl testów drogowych aut wyposażonych w system odzyskiwania energii kinetycznej KERS z kołem zamachowym. czytaj więcej

BMW odpiera zarzuty

Raport Międzynarodowej Rady ds. Czystego Transportu podważają przedstawiciele marki BMW, którzy utrzymują, że analizie poddano zbyt małą liczbę aut. Przedstawiciele organizacji odpierają zarzuty i wskazują, że testujący reprezentowali zróżnicowany styl jazdy i z różną częstotliwością korzystali z wyposażenia zwiększającego zużycie paliwa (np. klimatyzacja).

Międzynarodowa Rada ds. Czystego Transportu (International Council on Clean Transportation - ICCT) to niezależna organizacja pożytku publicznego.

msob, źródło: "Rz"

Szef Maserati - zmienić sposób liczenia emisji

Artykuł pochodzi z kategorii: Motorynek

magazynauto.pl
Więcej na temat:samochody niemieckie | Audi | Mercedes

Zobacz również