Nowy Volkswagen Phaeton - wbrew rozsądkowi?

Środa, 28 stycznia 2015 (13:00)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Mimo zapowiedzi kolejnych "optymalizacji" kosztów Volkswagen nie zamierza wycofywać się z rywalizacji w segmencie luksusowych limuzyn.

Zdjęcie

Phaeton jest montowany w Szklanej Manufakturze w Dreźnie. Powstaje tam także Bentley Flying Spur. /Volkswagen
Phaeton jest montowany w Szklanej Manufakturze w Dreźnie. Powstaje tam także Bentley Flying Spur.
/Volkswagen

Kilka dni temu Bloomberg ogłosił, że w celu obniżenia kosztów produkcji Volkswagen zamierza poszerzyć gamę części współdzielonych przez modele koncernu. Dotyczy to przede wszystkim Golfa i nowej generacji Polo oraz elementów takich jak akumulatory, panele oświetlenia wnętrza czy te same układy napędowe z mniejszą liczbą wersji silnikowych do wyboru.

Równocześnie niemiecki koncern nie zamierza jednak wycofywać się z - kosztownej - rywalizacji w segmencie limuzyn. Kosztownej, bo według ekspertów pierwsza generacja Phaetona generowała stratę średnio 28 tys. euro na jednym egzemplarzu. Łącznie - około 2 mld euro. To kwota, za którą można by opracować dwie generacje popularnych samochodów.

Reklama

Według cytowanych przez Reutersa ekspertów szefostwo koncernu VW - prezes rady nadzorczej Ferdynand Piëch oraz dyrektor generalny Martin Winterkorn - mają po prostu słabość do luksusowych aut.

Nowy Phaeton miałby trafić na rynek w okolicach 2017-2018 roku. Do jego budowy posłuży zapewne platforma kolejnej generacji Audi A8 - MLB, a gama napędów ma obejmować również odmianę hybrydową.

Volkswagen Phaeton - krótka historia

Cytat

Zgodnie z życzeniem Piëcha, Phaeton był w stanie jechać przez 24 godziny z prędkością 300 km/h w temperaturze powietrza sięgającej 50 st. Celsjusza, utrzymując w kabinie stałą temperaturę 22 st.

Przypomnijmy, że zaprezentowany w 2002 r. Phaeton był spełnionym marzeniem Ferdynanda Piëcha. Zaprojektowany z najwyższą starannością, od początku nie cieszył się jednak zainteresowaniem klientów. W USA sprzedawano go jedynie przez 3 lata (łącznie niewiele ponad 2 tys. sztuk), a i w Europie nie zdobył planowanej popularności. W 2003 r. nabywców znalazło 250 z zakładanych 3000 sztuk. Realizacja rocznego planu sprzedaży na poziomie 20 tys. aut zajęła ponad 3 lata.

Volkswagen próbował przyciągnąć klientów, przeprowadzając kolejne modyfikacje limuzyny. Ostatni lifting Phaeton przeszedł w 2010 r. Wtedy też trafił do Chin, gdzie spotkał się z wyjątkowo ciepłym przyjęciem - w latach 2010, 2011 i 2012 jego światowa sprzedaż wzrosła z około 3 tys. do, odpowiednio, 7,5, 11,1 i 10,2 tys. sztuk. To jednak nadal niewiele w porównaniu do wyników uzyskanych przez klasę S i serię 7 (ponad 60 tys. egzemplarzy w 2012 r.) czy A8 (34 tys.). W 2013 roku Volkswagen wyprodukował zaledwie 5812 Phaeotonów.

Volkswagen Phaeton

liczba zdjęć: 20

***

Skąd w Volkswagenie - który ma przecież w koronie marki Audi i Bentley - przywiązanie do Phaetona? Z pewnością oferowanie limuzyny, nawet niepopularnej, pozytywnie wpływa na wizerunek wszystkich modeli, a wiele spośród stosowanych w niej zaawansowanych rozwiązań i tak trzeba by opracować w przyszłości na potrzeby mniejszych modeli.

msob

Artykuł pochodzi z kategorii: Motorynek

magazynauto.pl

Zobacz również