Renault Sandero RS, czyli budżetowy hot hatch

Poniedziałek, 15 maja (16:25)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Dacia Sandero, sprzedawana w Ameryce Południowej jako Renault, doczekała się usportowionej, limitowanej wersji.

Zdjęcie

Renault Sandero RS /Renault
Renault Sandero RS
/Renault

Renault Sandero RS, wbrew pozorom, prezentuje się całkiem ciekawie. Pod maską modelu pracuje wolnossący, dwulitrowy silnik o mocy 150 KM, który zestawiono z sześciobiegową, manualną przekładnią. Pozwala to na sprint do 100 km/h w 8 s i na osiągnięcie prędkości 202 km/h. Wraz z silnikiem, auto otrzymało sportowe zawieszenie, które ma zapewnić znacznie lepsze, niż w standardowym modelu, prowadzenie.

Renault Sandero RS

liczba zdjęć: 14

Sandero RS wyróżnia się zmienionymi zderzakami, nakładkami na progi, białymi kloszami tylnych lamp i spojlerem nad tylną szybą. W oczy rzucają się także czarne, 17-calowe alufelgi, podwójny wydech oraz czerwone akcenty.

Reklama

Znajdziemy je także we wnętrzu w postaci przeszyć, pasów na tapicerce foteli oraz obwódek wokół nawiewów i prędkościomierza. Auto jest całkiem bogato wyposażone - ma między innymi system multimedialny oraz, niedostępną u nas, klimatyzację automatyczną (przejęta wprost z europejskiego Clio).

Zdjęcie

Renault Sandero RS /Renault
Renault Sandero RS
/Renault

Czujecie się przekonaniu do tego hot hatcha w starym stylu? Jeśli nie, to Renault dorzuca jeszcze element wyjątkowości - powstanie jedynie 1500 egzemplarzy Sandero RS, a każde auto otrzyma tabliczkę z wybitym na nim numerem. Wadą samochodu, poza tym, że nigdy nie trafi on do Europy, jest jego niemała (jak na Dacię) cena, która, w przeliczeniu na polską walutę, wynosi 82 tys. zł.

Zdjęcie

Renault Sandero RS /Renault
Renault Sandero RS
/Renault

Artykuł pochodzi z kategorii: Wiadomości motoryzacyjne

magazynauto.pl

Zobacz również

  • Opel Insignia GSi - ile kosztuje namiastka OPC?

    Opel wraca do oznaczenia GSi, które w przypadku nowej Insigni oznacza... wersję wyposażenia ze sportowymi dodatkami. Ile za nią zapłacimy? więcej