Tanie, ale czy bezpieczne?

Poniedziałek, 3 sierpnia 2015 (16:00)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W najnowszym "Motorze" - porównanie chińskich opon z przystępnie wycenionym ogumieniem europejskiej marki.

Zdjęcie

Motor - test chińskiej opony /Motor

W testowanym przez nas rozmiarze, typowym chociażby dla wielu modeli BMW, produkty segmentu premium kosztują około 500-600 zł. Tymczasem opony chińskie można kupić już poniżej 250 zł za sztukę, co jest ofertą nie do przebicia. To o 200 zł taniej niż w przypadku budżetowej Savy, nawet w porównaniu do tanich opony zysk wynosi ponad 800 zł na komplecie. Oferta wygląda więc bardzo kusząco. Jak najbardziej aktualne staje się więc pytanie: czy wybór opon chińskich jest bezpiecznym rozwiązaniem?

Testy przeprowadziliśmy kilka miesięcy temu na największym torze testowym w Texasie. Jak zwykle, dużo uwagi poświęciliśmy własnościom na mokrym asfalcie, które są zwykle piętą achillesową tanich opon. Krytycznym parametrem z punktu widzenia bezpieczeństwa jest długość drogi hamowania na mokrym asfalcie. W przypadku chińskich opon Linglong zmierzona droga, na poziomie 50,3 m, była zaledwie o 0,8 m dłuższa niż w przypadku opon Sava. Nie jest to pod żadnym pozorem powód do wstydu.

Reklama

Jak chińska opona wypadła w próbach na głębszej wodzie i na suchej nawierzchni? Czy pozostałymi własnościami różni się znacznie od Savy? Czy warto rozważać jej zakup? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w "Motorze" 32/2015.

Problemy z oponami i felgami - PORADY

Motor
Więcej na temat:motor

Zobacz również