Czy na dojazdówce jest bezpiecznie?

Poniedziałek, 15 kwietnia 2013 (15:00)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Jako pierwsi sprawdziliśmy na torze testowym, jak zachowuje się samochód z założonym kołem dojazdowym.

Zdjęcie

Pomimo nietypowego wyglądu, koło dojazdowe wcale nie zagraża bezpieczeństwu jazdy. /Motor
Pomimo nietypowego wyglądu, koło dojazdowe wcale nie zagraża bezpieczeństwu jazdy.
/Motor

Jazdy na kole dojazdowym nikt nie planuje. W przypadku uszkodzenia opony jest się zmuszonym pokonać pewien dystans na kole zapasowym. Nie tylko sam wygląd superwąskiego koła dojazdowego, ale i rzucające się w oczy naklejki ostrzegawcze mogą wzbudzać wątpliwości: czy jazda na takim kole jest bezpieczna, czy może należałoby się poruszać z absolutnie minimalną prędkością? Postanowiliśmy to sprawdzić na profesjonalnym torze testowym.

Aby móc określić, czy dany wynik jest dobry, czy też nie najlepszy, trzeba zawsze odnosić go do wartości referencyjnej. Tak też i zrobiliśmy w tym przypadku. Wyniki pomiarów auta z założonym kołem dojazdowym oraz trzema oponami fabrycznymi (klasy premium) porównywaliśmy z rezultatami osiąganymi na czterech oponach premium oraz czterech oponach budżetowych o słabych osiągach.

Reklama

10 pytań dotyczących hamowania

Jesienią i zimą, z powodu coraz gorszych warunków jazdy, długość drogi hamowania staje się krytycznym parametrem. czytaj więcej

Wbrew temu, co można sądzić na podstawie samego wyglądu koła dojazdowego, jego poziom przyczepności wcale nie odbiega znacząco od tego, co prezentują zwykłe opony. Tu powszechnie używa się bowiem sztuczki rodem ze świata sportu: superprzyczepna mieszanka kosztem trwałości. Ponieważ nikt nie oczekuje od koła dojazdowego, aby wytrzymało tysiące kilometrów, stosuje się specyficzny skład gumy: przyczepnej, ale błyskawicznie się ścierającej.

Dokładne pomiary wykazały, że samochód na oponie dojazdowej zarówno skręca, jak i hamuje bez większych problemów. W pomiarach drogi hamowania wybrany był bardziej niekorzystny wariant (dojazdówka na przedniej osi), a i tak wyniki zawierały się zwykle pomiędzy
tymi dla czterech opon premium a czterech tanich opon.
W aquaplaningu wąskie koło nawet wygrywa. Sprawdziliśmy też wpływ miejsca montażu koła dojazdowego na zachowanie auta. To pośrednio pozwala odpowiedzieć na pytanie: na którą oś montować lepsze opony?

Legenda:

Zdjęcie

Legenda /Motor

Hamowanie na suchej nawierzchni

Zdjęcie

Oryginalna opona dojazdowa jest wykonana z bardzo miękkiej gumy i dlatego mimo niedużej szerokości hamuje dość przyzwoicie. Jak widać, auto z trzema dobrej klasy oponami i dojazdówką na przedniej osi osiąga wynik lepszy niż gdyby samochód miał cztery identyczne opony kiepskiej marki. Ceną za to jest bardzo szybkie zużycie bieżnika dojazdówki. /Motor
Oryginalna opona dojazdowa jest wykonana z bardzo miękkiej gumy i dlatego mimo niedużej szerokości hamuje dość przyzwoicie. Jak widać, auto z trzema dobrej klasy oponami i dojazdówką na przedniej osi osiąga wynik lepszy niż gdyby samochód miał cztery identyczne opony kiepskiej marki. Ceną za to jest bardzo szybkie zużycie bieżnika dojazdówki.
/Motor

Zdjęcie

Hamowanie na suchej nawierzchni /Motor

Hamowanie na mokrej nawierzchni

Zdjęcie

Wprawdzie z dojazdówką na przedniej osi samochód hamuje nieco gorzej niż gdyby miał cztery identyczne opony klasy premium, jednak i tak wynik jest lepszy niż w przypadku założenia tanich opon. Uwaga: gdyby dojazdówka była zamontowana z tyłu – hamowanie byłoby praktyczne niepogorszone. Kolejna próba zaliczona przez dojazdówkę. /Motor
Wprawdzie z dojazdówką na przedniej osi samochód hamuje nieco gorzej niż gdyby miał cztery identyczne opony klasy premium, jednak i tak wynik jest lepszy niż w przypadku założenia tanich opon. Uwaga: gdyby dojazdówka była zamontowana z tyłu – hamowanie byłoby praktyczne niepogorszone. Kolejna próba zaliczona przez dojazdówkę.
/Motor

Zdjęcie

Hamowanie na mokrej nawierzchni /Motor

Poślizg na głębokiej wodzie

Zdjęcie

Im opona węższa, tym ryzyko poślizgu wodnego jest mniejsze. Nic więc dziwnego, że samochód z dojazdówką na przedniej osi jest w stanie pokonać głęboką kałużę z najwyższą prędkością. Dojazdówka wygrywa więc nawet z czterema oponami wysokiej klasy. W aucie przednionapędowym obecność dojazdówki na tylnej osi nie miałaby wpływu na wyniki. /Motor
Im opona węższa, tym ryzyko poślizgu wodnego jest mniejsze. Nic więc dziwnego, że samochód z dojazdówką na przedniej osi jest w stanie pokonać głęboką kałużę z najwyższą prędkością. Dojazdówka wygrywa więc nawet z czterema oponami wysokiej klasy. W aucie przednionapędowym obecność dojazdówki na tylnej osi nie miałaby wpływu na wyniki.
/Motor

Zdjęcie

Poślizg na głębokiej wodzie /Motor

Poślizg w kałuży na zakręcie

Zdjęcie

Tak zwany aquaplaning poprzeczny to sytuacja, w której auto wjeżdża w głęboką wodę na zakręcie i jest wyrzucane na zewnątrz łuku. Im opona lepsza, tym większe przeciążenie na zakręcie jest w stanie utrzymać. Jak widać, założenie dojazdówki pogorszyło przyczepność, ale absolutnie nie w takim stopniu, jak gdyby samochód miał cztery tanie opony zamiast czterech dobrych. /Motor
Tak zwany aquaplaning poprzeczny to sytuacja, w której auto wjeżdża w głęboką wodę na zakręcie i jest wyrzucane na zewnątrz łuku. Im opona lepsza, tym większe przeciążenie na zakręcie jest w stanie utrzymać. Jak widać, założenie dojazdówki pogorszyło przyczepność, ale absolutnie nie w takim stopniu, jak gdyby samochód miał cztery tanie opony zamiast czterech dobrych.
/Motor

Zdjęcie

Poślizg w kałuży na zakręcie /Motor

Przyczepność na mokrym zakręcie

Zdjęcie

Pomiar czasu jazdy po okręgu to jedyny sposób na obiektywne sprawdzenie poziomu przyczepności w zakręcie o mokrej nawierzchni (jednak bez kałuż). Jednocześnie to jedyna próba, w której auto z dojazdówką wypadło wyraźnie gorzej. Wniosek: mając założone na aucie koło dojazdowe należy spodziewać się obniżenia poziomu przyczepności na mokrych zakrętach. /Motor
Pomiar czasu jazdy po okręgu to jedyny sposób na obiektywne sprawdzenie poziomu przyczepności w zakręcie o mokrej nawierzchni (jednak bez kałuż). Jednocześnie to jedyna próba, w której auto z dojazdówką wypadło wyraźnie gorzej. Wniosek: mając założone na aucie koło dojazdowe należy spodziewać się obniżenia poziomu przyczepności na mokrych zakrętach.
/Motor

Zdjęcie

Przyczepność na mokrym zakręcie /Motor

Na którą oś dojazdówkę?

Z zasady koło dojazdowe zakłada się w miejsce uszkodzonej opony. Jednak rodzi się uzasadnione pytanie: czy kół nie należałoby zamienić, aby wąska dojazdówka znalazła się na określonej osi (np. z tyłu)? Zachowanie auta sprawdziliśmy montując koło dojazdowe zarówno na przedniej, jak i na tylnej osi i pokonując odcinek testowy mokrego toru. Mierzyliśmy czas przejazdu.

Zdjęcie

Na którą oś dojazdówkę? /Motor

Szybciej nie znaczy bezpieczniej

Wprawdzie po montażu dojazdówki na tylnej osi udało się uzyskać lepsze czasy przejazdu, ale samochód stał się bardzo nerwowy i mało przewidywalny.

Gorszą oponę jednak na przód

Dojazdówka na przedniej osi w ogóle nie spowodowała nerwowego zachowania auta. To zdecydowanie bezpieczniejsze rozwiązanie.

Podsumowanie

Założenie wąskiego koła dojazdowego zamiast oryginalnej opony pogarsza parametry jezdne, ale wcale nie w takim stopniu, jak by się można spodziewać. Nie oznacza to oczywiście, że na dojazdówce można gnać na oślep. Pamiętajmy, że opony tego typu nie są przystosowane do jazdy z wysoka prędkością!

Tekst: Marcin Klonowski, zdjęcia: Paweł Tyszko, Krzysztof Paliński

Systemy nie zawsze pomogą - BEZPIECZEŃSTWO

Uwaga na efekt bezwładności! - BEZPIECZEŃSTWO

Artykuł pochodzi z kategorii: Bezpieczeństwo

Motor

Zobacz również