Elektroniczna szpera robi furorę

Wtorek, 2 października 2012 (22:40)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Elektroniczne blokowanie dyferencjału hamulcami spisuje się prawie tak dobrze jak droga, mechaniczna „szpera”.

Zdjęcie

Rozwiązanie stosowane m.in. w Alfach Romeo zapobiega utracie przyczepności podczas dynamicznej jazdy. /Motor
Rozwiązanie stosowane m.in. w Alfach Romeo zapobiega utracie przyczepności podczas dynamicznej jazdy.
/Motor
Termin "szpera" oznacza w żargonie rajdowców blokadę dyferencjału. Poprawia ona trakcję przy dynamicznej jeździe. Jednak dziś coraz więcej aut zamiast skomplikowanej blokady mechanicznej wykorzystuje elektronikę do częściowego blokowania dyferencjału. Z takiego rozwiązania korzysta m.in. Alfa Romeo.

Zdjęcie

System Q2 w Alfach Romeo to przykład blokady dyferencjału za pomocą hamulców.  Gdy jedno z kół napędzanych zaczyna buksować - zostaje automatycznie przyhamowane, skutkiem czego więcej mocy kierowane jest na drugie koło. /Motor
System Q2 w Alfach Romeo to przykład blokady dyferencjału za pomocą hamulców. Gdy jedno z kół napędzanych zaczyna buksować - zostaje automatycznie przyhamowane, skutkiem czego więcej mocy kierowane jest na drugie koło.
/Motor

Mechanizm różnicowy, zwany dyferencjałem, występuje w każdej osi napędzanej, a w autach 4x4 często także między osiami. Rozdziela on napęd na dwa koła (lub dwie osie), pozwalając na obracanie się kół z innymi prędkościami. Konieczność stosowania dyferencjału łatwo sobie uzmysłowić obserwując, iż w zakręcie prawe i lewe koło pokonują różną drogę, a więc muszą mieć różne obroty.
O ile w samochodach użytkowanych w normalnych warunkach dyferencjał działa bezproblemowo, to w pewnych sytuacjach ujawniają się jego ograniczenia. Jest tak np. przy dynamicznej jeździe, gdy łatwo o zerwanie przyczepności jednego z kół. Wtedy cała moc trafia na buksujące koło i auto traci napęd. Aby tego uniknąć, w samochodach sportowych i wyczynowych stosuje się częściowe blokowanie dyferencjału.

Reklama

Odpowiednio dobrana konstrukcja pozwala ograniczać buksowanie jednego z kół. Niestety, blokada jest rozwiązaniem drogim i jednocześnie podlegającym pewnemu zużyciu. Dlatego zamiast wymyślnych konstrukcji mechanicznych coraz częściej do blokowania dyferencjału używa się hamulców. Jeżeli jedno z kół zaczyna się ślizgać, to natychmiast zostaje ono przyhamowane. Skutkiem tego większa część mocy przekazana jest na drugie koło, mające lepszą przyczepność.

Rozwiązanie to jest chętnie stosowane przez wielu producentów, szczególnie droższych modeli. Korzysta z niego chociażby Alfa Romeo. Tu nawet w małych MiTo z silnikami o mocach niewiele powyżej 100 KM pojawia się elektroniczna szpera, oznaczana jako Q2.

Prostota rozwiązania powoduje, że sięga po nie również wielu producentów SUV-ów, w których przyhamowywanie ślizgającego się koła odczuwalnie poprawia zachowanie w terenie i pozwala wyeliminować drogie mechaniczne blokady dyferencjałów.

Alfa Romeo MiTo 1.4 TB 135 KM: TCT kontra manual - TEST

Artykuł pochodzi z kategorii: Technika

Motor
Więcej na temat:samochody włoskie

Zobacz również

  • Prawdy i mity o dieslach

    Diesle przedstawiane są ostatnio jako źródło wszelkiego zła. Opinie te nie opierają się jednak najczęściej na sprawdzonych informacjach. Większość z nich to obiegowe mity. więcej