Cinquecento w Cinecitta

Sobota, 15 lutego 2014 (13:00)

W "Motorze" nr 2 z 11 stycznia 1992 roku - pierwsza jazda nowym Fiatem Cinquecento.

Zdjęcie

Cinquecento w Cinecitta /Motor

Zdjęcie

Cinquecento w Cinecitta /Motor

Prapremiera produkowanego w FSM SA nowego samochodu - Cinquecento odbyła się - jak informowaliśmy - 9 i 10 grudnia w Rzymie. Filmowe miasteczko - Cinecitta zostało na te dni wynajęte przez Fiata. W sali olbrzymiego studia, po wyświetleniu filmu opisującego historię "pięćsetek", Paofo Cantarella dyrektor generalny FIAT AUTO SA, dokonał pierwszej prezentacji Cinquecento. Ponad siedmiuset dziennikarzy, nie licząc znacznej grupy oficjeli i organizatorów, mogło już bez przeszkód sfotografować ten najnowszy produkt Fiata, pochodzący z Tych.

Zdjęcie

Tylną część kabiny wersji Elettra wypełniały akumulatory - ołowiowe lub niklowo-kadmowe. /Fiat
Tylną część kabiny wersji Elettra wypełniały akumulatory - ołowiowe lub niklowo-kadmowe.
/Fiat

Modele

Reklama

Ogółem zaprezentowano cztery modele Cinquecento. Zaskoczeniem, nawet dla kierownictwa FSM SA, było pokazanie "pięćsetki" w wersji z napędem elektrycznym - Elettra. Samochód ten w śladowej liczbie 100 sztuk rocznie będzie montowany w turyńskich zakładach Fiata. Tego rodzaju wersje napędowe tworzone są przez niemal wszystkich większych producentów. Wydaje się jednak, że podstawowym celem takiego działania jest uspokojenie opinii publicznej, szczególnie tej, która zaciekle walczy o komfort ekologiczny. Elektryczny napęd może i będzie interesującą alternatywą, lecz dopiero w bliżej nie określonej przyszłości.

Nic więc dziwnego w tym. że zainteresowanie dziennikarzy skupiło się na ,,pięćsetkach" z silnikami benzynowymi o pojemności 704 cm3 i 903 cm3. Ostatni z wymienionych modeli oferowany jest także w wersji z wielofunkcyjnym katalizatorem oraz sondą Lambda. Silnik 903 cm3 ma swoją dosyć długą historię. Stosowany był już w Fiacie 127, a później w Uno. Poddany licznym zabiegom modernizacyjnym ma z powodzeniem teraz służyć w Cinquecento.

Jeszcze lepiej jest nam znany silnik 704 cm3. Jest to bowiem ta sama jednostka napędowa, która była zastosowana do PF 126 Bis. Oczywiście dla potrzeb "pięćsetki" silnik także został unowocześniony. Wprowadzono m.in. układ samoczynnej regulacji luzów zaworowych i podniesiono moc do 23 kW (31 KM).

Fiat Cinquecento (1992-1998)

liczba zdjęć: 6

Najbardziej interesujący dla wszystkich był jednak krótki "sprawdzian" walorów trakcyjnych Cinquecento, Organizatorzy udostępnili dziennikarzom do testu 200 samochodów, które można było wypróbować na 46-kilometrowej trasie wokół jeziora Albano przy Castel Gandolfo, gdzie znajduje się letnia rezydencja papieża. Choć podróż była krótka to jednak ze względu na urozmaicenie terenu od górskich serpentyn do prostych, płaskich odcinków, można było wyrobić sobie wstępną opinię o samochodzie.

Wnętrze

Zdjęcie

Cinquecento w Cinecitta /Fiat

Pierwszym i przyjemnym zaskoczeniem jest już samo otwarcie drzwi. Siedemdziesiąt dwa stopnie, o jakie odchyla się skrzydło sprawia, że wsiadanie i wysiadanie odbywa się bez kłopotów. Równie łatwo odchyla się przednie siedzenia i otwiera się pokrywę bagażnika. Kładąc oparcie tylnego siedzenia, uzyskuje się 810 dm3 przestrzeni ładunkowej. Po zajęciu miejsca kierowcy dobre wrażenie robi deska rozdzielcza z elektronicznym zegarkiem. Można mieć jednak zastrzeżenia do usytuowania niektórych włączników, np. świateł mijania. Kierownica i gałka zmiany biegów pokryta jest gumopodobnym tworzywem, bardzo przyjemnym w dotyku i jednocześnie gwarantującym dobrą przyczepność do dłoni. Nowym i zdecydowanie pożytecznym w naszej opinii rozwiązaniem jest półka przed siedzeniem pasażera, pozwalająca na postawienie w tym miejscu nawet sporej torby czy siatki. I wreszcie ostatnie, lecz najważniejsze, czyli same siedzenia, oczywiście z regulowanym oparciem. Są po prostu wygodne nawet dla osób o słusznym wzroście i pokaźnej tuszy.

Zdjęcie

Cinquecento w Cinecitta /Motor

Jazda

Cinquecento wyposażone w silnik 704 cm3 ma dość podobne osiągi do PF 126 Bis. Wyraźnie przy tym słychać pracę silnika, a przy jeździe pod górę brak mocy jest równie odczuwalny jak przy poruszaniu się małym Fiatem. Natomiast na płaskim terenie, szczególnie w mieście, można dostrzec tylko zalety Cinquecento. Jego zwrotność i zdolność manewrowania, a co za tym idzie łatwość w parkowaniu, stawia ten pojazd na czele samochodów, dla których jazda miejska będzie podstawowym "zajęciem".

Cytat

Cinquecento ma nowoczesną linię nadwozia i współczynnik oporu powietrza Cx 0.33 najlepszy w tej klasie samochodów Spełnia wymagania wszystkich norm bezpieczeństwa i czystości spalin. Polacy włożyli wielki wysiłek w to, by osiągnąć w Tychach poziom technologii produkcji i jakości jak w zakładach Fiata we Włoszech
Paolo Catarella, dyrektor zarządzający Fiat Auto SA

Dodatkowym atutem "pięćsetki" są bardzo dobre hamulce, których skuteczność działania może, szczególnie w polskich warunkach, zaskoczyć jadącego z tyłu kierowcę prowadzącego zwykłego "malucha". Jeżeli jeszcze wspomnimy o bardzo dobrej widoczności z miejsca za kierownicą i lusterkach zewnętrznych, regulowanych z wnętrza samochodu, to należy uznać, że Cinquecento jest autem spełniającym wszelkie wymogi bezpieczeństwa. Wracajmy jednak do samej jazdy.

Większą część górskiej trasy testowej pokonaliśmy w Cinquecento z silnikiem o pojemności 903 cm3. Pierwszym wrażeniem jest w tym modelu bardzo cicha praca jednostki napędowej, nawet podczas ruszania lub wtedy, gdy silnik pracuje na wysokich obrotach na zbyt niskim przełożeniu pięciobiegowej skrzyni przekładniowej (w modelu 704 - tylko 4-biegowej).

Po wjechaniu w teren górzysty okazało się, że auto z mocniejszym silnikiem całkiem przyzwoicie "zbiera" się do pokonywania wzniesień. Kolejnym sympatycznym zaskoczeniem była zdolność "pięćsetki" do pokonywania zakrętów. Samochód na wirażach zachowywał się neutralnie. Przechyły nadwozia, dzięki trafnie dobranemu zawieszeniu, nie były nadmierne i ani razu pojazd nie zerwał przyczepności "z własnej woli". Być może, że spora w tym zasługa zastosowanych opon Michelin. Chcąc jednak spróbować jazdy przypominającej test sportowy, próbowaliśmy nawrotów o 180 stopni z wykorzystaniem hamulca awaryjnego. Manewr ten wychodził bez trudności, lecz okazało się przy tym, że są kłopoty z niezwłocznym powrotem dźwigni hamulca do pozycji neutralnej. Następowało jakieś zacięcie.

Cytat

Mam osobistą satysfakcję, że udało nam się dotrzymać terminu rozpoczęcia produkcji następcy malucha określonego w umowie podpisanej z firmą Fiat we wrześniu 1987 roku. W dniu światowej premiery Cinquecento mamy 3 tysiące samochodów przygotowanych do sprzedaży. W 1992 roku wyprodukujemy 130 tysięcy tych aut, z czego 104 tysiące trafią do sprzedaży w sieci FIATA poza Polską Jestem przekonany, że Cinquecento nie ma w Europie konkurenta w swej klasie
Ryszard Welter, Prezes Zarządu Spółki FSM SA

Jazda prostym odcinkiem drogi zachęcała do próby prędkości. Udało się nam osiągnąć jedynie 130 km/h. Próby takiej nie mogliśmy niestety powtórzyć. gdyż trudno jest znaleźć w okolicach Rzymu, nie licząc autostrad po których jednak nie wiodła trasa próby, w miarę pusty i wielopasowy odcinek drogi. Uzyskanie jednak owych 130 km/h nie było trudne, a jazda z tą prędkością nie powodowała istotniejszych wibracji czy drżenia nadwozia. Odnosiło się wrażenie podobne do jazdy nowym PF 126p z szybkością 70 km/h.

Precyzyjniejsze informacje i oceny będziemy mogli przekazać Czytelnikom dopiero po dłuższej, choćby kilkudniowej, a nie kilkugodzinnej, próbie testowej. Już teraz można jednak zaryzykować twierdzenie, że Cinquecento jest zbliżone wartością do swojej ceny (jak zapowiadano 59 mln za model ED-704 cm3 i 67 mln za model z silnikiem 903 cm3). Warte jest oczywiście dla nabywcy, który nie spodziewa się, że kupuje "pięćsetkę" dysponującą osiągami Ferrari czy też bagażnikiem Mazdy 626 kombi.

Paweł Kasprzycki, Aleksander Żyzny

Fiat Coupe w "Motorze" z 1994 roku

Fiat Croma w "Motorze" z 1986 roku

Artykuł pochodzi z kategorii: "Motor" z przeszłości

Motor