DeLorean - odwracanie pojęć

Wtorek, 9 sierpnia 2016 (22:00)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W "Motorze" nr 48 z 27 listopada 1977 roku - prezentacja DeLoreana (później oznaczonego jako DMC-12) z nadwoziem o niecodziennej konstrukcji.

Zdjęcie

To bardzo ładne nadwozie, projektowane przez Włocha Giugiaro, ma poszycie zewnętrzne z nierdzewnej blachy stalowej. Otwierane ku górze drzwi dostarczą zapewne technologom wielu problemów. Silnik mieści się za osią i mimo chłodzenia wodą jest dość lekki, ma bowiem tak kadłub jak i głowice z lekkiego stopu. /DeLorean
To bardzo ładne nadwozie, projektowane przez Włocha Giugiaro, ma poszycie zewnętrzne z nierdzewnej blachy stalowej. Otwierane ku górze drzwi dostarczą zapewne technologom wielu problemów. Silnik mieści się za osią i mimo chłodzenia wodą jest dość lekki, ma bowiem tak kadłub jak i głowice z lekkiego stopu.
/DeLorean

Okazuje się, że i w konstrukcji samochodów nie wszystko co pozornie jest ustalone pozostaje takim na zawsze.

Klasycznym przykładem może być projekt nowego amerykańskiego samochodu sportowego, który w przyszłości produkowany będzie w Puerto Rico. Twórcą tego wozu jest nie kto inny, jak były wiceprezes koncernu GMC, znany z odważnych pomysłów John Z. DeLorean. Odważny dlatego, że istotnie trzeba dużej porcji zdecydowania, by na amerykańskim terenie choćby próbować produkcji samochodu z góry skazanego na stosunkowo mały "nakład". A tak właśnie ma się sprawa z każdym wozem sportowym.

Reklama

Powie ktoś, że przecież Amerykanie od kilkunastu lat mają własny samochód sportowy, Chevrolet Corvette. Zgoda, lecz jest to samochód bardzo duży. Tymczasem wielu nabywców chciałoby otrzymać "prawdziwy wóz sportowy", o europejskich proporcjach.

Zdjęcie

"Motor" nr 48 z 27 listopada 1977 r. /Motor
"Motor" nr 48 z 27 listopada 1977 r.
/Motor

Zadanie człowieka, który pragnie zrealizować te żądania, jest bardzo trudne. Musi przeprowadzić prototyp, i to zwycięsko, przez cały szereg prób, silnika, podwozia, kompletnego samochodu. Prób określających odporność na zderzenie i stopień zanieczyszczenia spalin, trwałość układu zapłonowego i całego wozu. Wszystko to kosztuje masę pieniędzy i czasu, a przecież jeszcze trzeba zbudować fabrykę i wyszkolić personel. Pan DeLorean jest wszakże dobrej myśli.

Przyjrzyjmy się więc jak wygląda proponowany przez niego samochód, bowiem jest to konstrukcja zasługująca na głębszą analizę. Po raz pierwszy mamy do czynienia z... ramą plastykową, na której osadzono stalowe nadwozie podczas, gdy przyzwyczajeni jesteśmy do układu odwrotnego - plastykowych nadwozi na stalowej ramie. W zasadzie konstrukcja nowego prototypu jest jeszcze bardziej skomplikowana - poszycie stalowe ma charakter elementu niepracującego.

Płyta podłogowa łączona jest z dwóch części przy czym obie wytłacza się pod ciśnieniem ok. 10 barów. Płyta ma układ warstwowy i powstaje z maty z włókna szklanego układanej na gąbce poliuretanowej nasączanej żywicą. Taka warstwa przed ściśnięciem ma grubość ok. 25 mm, po ściśnięciu zaś zaledwie 2,5 mm. Proces ściskania przeprowadzany jest w skomplikowanych formach, umożliwiających uzyskiwanie nawet bardzo złożonych kształtów. Wadą systemu jest oczywiście znacznie mniejsza szybkość tłoczenia w porównaniu z blachami stalowymi.

Zdjęcie

Oto zasadnicze elementy nadwozia. Fragmenty ciemniejsze to blacha stalowa na szkielecie z tworzywa ERM, reszta poszycia zewnętrznego wykonana ma być z takiejże blachy bez usztywnień. Silnik z przekładnią i zawieszeniem jak również zawieszenie kół przednich mają swe oddzielne ramy pomocnicze. /DeLorean
Oto zasadnicze elementy nadwozia. Fragmenty ciemniejsze to blacha stalowa na szkielecie z tworzywa ERM, reszta poszycia zewnętrznego wykonana ma być z takiejże blachy bez usztywnień. Silnik z przekładnią i zawieszeniem jak również zawieszenie kół przednich mają swe oddzielne ramy pomocnicze.
/DeLorean

Z tworzywa ERM można wykonywać duże nawet powierzchnie, a w miejscach skupienia naprężeń owijać to warstwowe tworzywo dookoła klocków z pianki uzyskując w ten sposób odpowiednie wzmocnienie.

W przypadku samochodu, o którym mowa, do górnej części płyty podłogowej przytwierdzone są wręgi dachu, a dopiero potem obciąga się całe niepracującym poszyciem ze... stali nierdzewnej. Okazuje się, że tworzywo ERM nie daje się zabarwiać w całej swej masie, a co gorsza — kiepsko łączy się również z farbą. Konstruktor nie miał więc innego wyjścia. Nadwozie z aluminium byłoby dużo tańsze, ale nieodporne na korozję w warunkach zimowych.

Zmienne kształty

W "Motorze" nr 7 z 15 lutego 1987 roku - prezentacja Nissana Exa ze zmiennym kształtem nadwozia. czytaj więcej

Jeszcze parę słów o przyjętym układzie zespołów. Otóż samochód, niemający jeszcze nazwy, napędzany będzie silnikiem V6 o pojemności 2,7 dm3 pochodzącym z samochodu Renault 30. Silnik umieszczony będzie z tylu, za osią kół. Aby uzyskać w miarę korzystne rozłożenie nacisku na osie trzeba było przenieść chłodnicę na przód wozu. Mimo to tylko 38 procent masy wozu wywiera nacisk na oś przednią. Przyjęte rozwiązanie pozwoliło wszakże uzyskać przyjemną sylwetkę nadwozia i wyeliminować układ wspomagający z mechanizmu kierowniczego. Zarówno silnik z tylnym zawieszeniem, jak i przednie zawieszenie osadzone są w pomocniczych ramach metalowych przykręcanych do plastykowej płyty podłogowej. Ułatwia to dokonywanie większych napraw, gdyż cały zespół oddzielić można od pojazdu.

DeLorean DMC-12

liczba zdjęć: 43

Czy inicjatywa amerykańska powiedzie się? Trudno tutaj będzie wyrokować, przecież już kilka podobnych prób skończyło się w USA fiaskiem. Tak czy inaczej omawiany samochód stanowić będzie bardzo interesującą próbę odwrócenia dotychczas obowiązujących pojęć w budowie nadwozi.

"Motor" 48/1977

DeLorean wraca do sprzedaży! – WIADOMOŚCI

Jak w odrzutowcu – TRENDY

Artykuł pochodzi z kategorii: "Motor" z przeszłości

Zobacz również

  • Saab-Scania - samochody 1971

    W "Motorze" nr 35 z 30 sierpnia 1970 roku - przybliżenie ówczesnej oferty marki Saab, z naciskiem na... układ czyszczenia reflektorów. więcej