Ford Mondeo 2.0 TDCi - test - jak daleko od Audi?

Wtorek, 15 stycznia 2019 (21:00)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W "Motorze" nr 17 z 27 kwietnia 2002 roku - test Forda Mondeo 2.0 TDCi.

Zdjęcie

Zawieszenie Mondeo trudno skrytykować. To bardzo mocny punkt tego auta. /Motor
Zawieszenie Mondeo trudno skrytykować. To bardzo mocny punkt tego auta.
/Motor

Jeszcze kilka lat temu porównywanie Forda Sierry do Audi 80 mogłoby spowodować ból brzucha (ze śmiechu). Podobnie, gdyby ktoś chciał przyrównać pierwsze wersje Mondeo (tego z przestarzałym nadwoziem już w momencie rozpoczęcia produkcji) do A4. Ale teraz mamy drugą wersję Mondeo i sytuacja robi się coraz ciekawsza...

Zdjęcie

"Motor" nr 17 z 27 kwietnia 2002 r. /Motor
"Motor" nr 17 z 27 kwietnia 2002 r.
/Motor

Wyjaśnijmy sobie kilka kwestii technicznych i rynkowych. Ford Mondeo konkuruje na rynku samochodów średniej klasy, rodzinnych lub firmowych, znajdujących się ponad tak zwanymi kompaktami, ale poniżej aut luksusowych.

Reklama

Ostatnimi czasy pojawiło się tu kilku nowych zawodników — druga wersja Laguny, C5, ostatnio nowa Vectra, wcześniej odnowiony Passat i nowe A4. BMW serii 3 i Mercedesa C raczej odrzucamy, bo są to auta z tylnym napędem i o trochę innym charakterze. Audi A4 pozycjonowane jest w tej grupie zawsze o "pół oczka" wyżej, wcale nie ze względu na wielkość (jeżeli o to chodzi — wręcz odwrotnie), ale z tytułu jakości wykonania, "zawartości technicznej" i prestiżu.

Jak na tym tle wygląda średnioklasowy Ford? Całkiem dobrze. Jest to segment, w którym producenci przyjmują bardzo odmienne koncepcje, czym można przyciągnąć wielu klientów (chodzi przecież o setki tysięcy dość drogich samochodów rocznie).

Francuzi na przykład zupełnie machają ręką na zaawansowane konstrukcje podwozia (z wyjątkiem hydropneumatycznego resorowania C5), skupiają się za to na elektronice "na pokaz" i stylizacji. Opel szamocze się między koncepcją samochodu zaawansowanego technicznie a taniego i solidnego. Niemcy z grupy VW wkładają w te auta "wszystko co mają najlepsze".

A Ford? Nowe Mondeo ma ciekawą stylizację (echa koncepcji New Edge), pojemne nadwozie w trzech wersjach, nie największą, ale rozsądną gamę silników, bardzo porządne podwozie (szczególnie tylne zawieszenie), zaawansowaną, ale nienachalną elektronikę i niezłe, "na poziomie" wyposażenie.

Zdjęcie

Ford Mondeo /Motor

Zdjęcie

Spora limuzyna o ostrych kształtach. Jednym się podoba, innym nie. Ale ma swój charakter. /Motor
Spora limuzyna o ostrych kształtach. Jednym się podoba, innym nie. Ale ma swój charakter.
/Motor

Dwa z tych elementów zasługują na szczególną uwagę. Po pierwsze stylizacja — nie każdemu musi się podobać, ale z pewnością ma swój własny charakter. Jest to absolutne przeciwieństwo wobec niektórych konkurentów bez wyrazu. Wydaje się, że Ford dzięki swym posunięciom stylizacyjnym zyskał znacznie więcej klientów niż stracił. Wnętrze trochę w stylu techno, ale nie agresywne, może być zaakceptowane przez wielu. Oczywiście widać, że materiały nie są najdroższe, a wykonanie też nie na poziomie Audi, ale z pewnością nie gorsze niż u reszty przeciwników.

Zdjęcie

Wnętrze - obszerne i interesujące, choć znowu nie każdemu podobają się aluminiopodobne wstawki. Ale - jak techno, to techno. /Motor
Wnętrze - obszerne i interesujące, choć znowu nie każdemu podobają się aluminiopodobne wstawki. Ale - jak techno, to techno.
/Motor

Drugi element to podwozie. Niby nic wielkiego — z przodu klasyczne kolumny McPherson, z tyłu komplet długich wahaczy poprzecznych i podłużnych. Ford (z jego sportowymi ciągotami) nie zapomniał, że drogi nie zawsze są idealnie gładkie, a samochód tej klasy musi oferować jednocześnie komfort i dobre prowadzenie. W takiej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest właśnie w pełni niezależne zawieszenie, które daje dobre prowadzenie kół na nierównościach. Prawda, ciągle nie jest to A4 z wielowahaczowymi układami z przodu i z tyłu, ale Mondeo jest tuż za nim i to jest ważne.

Zdjęcie

Ford Mondeo /Motor

Czy wspomniane elementy wystarczą, by Mondeo przyrównywać do A4? Być może jeszcze nie, ale... teraz właśnie w ofercie Forda pojawiła się rodzina silników wysokoprężnych TDCi z bezpośrednim wtryskiem i zasilaniem common rail. Audi było pionierem stosowania w samochodach osobowych diesli z bezpośrednim wtryskiem i czyni to od ponad dziesięciu lat, wyznaczając dotychczas niedościgłe, wydawało się, standardy. Inni producenci czekali, a potem nadrabiali czas w działach konstrukcyjnych. Teraz okazuje się, że nie tylko koncern VW potrafi! TDCi Forda wyposażono nie w osprzęt Boscha, lecz Delphi — czyli, notabene, grupy należącej do GM. Dla użytkownika samochodu nie ma to jednak najmniejszego znaczenia. Liczy się efekt, a ten jest doskonały.

Zdjęcie

Bohater sezonu, czyli dwulitrowy TDCi. /Motor
Bohater sezonu, czyli dwulitrowy TDCi.
/Motor

Dwulitrowe TDCi zastosowane w Mondeo można porównywać bezpośrednio ze sztandarowym 1,9-litrowym silnikiem TDI koncernu VW. Także 130 KM mocy maksymalnej, nawet minimalnie większy (330 Nm) moment maksymalny, wysoka kultura pracy, bardzo niskie zużycie paliwa. Prawda, silnik wysokoprężny łatwo jest wytłumić w dużym i ciężkim nadwoziu, ale strategia wtrysku fordowskiego common rail też ma tu znaczenie.

Zdjęcie

Ważne, by samochód miał jakieś charakterystyczne detale. /Motor
Ważne, by samochód miał jakieś charakterystyczne detale.
/Motor

W praktyce Mondeo TDCi jest niezwykle przyjaznym samochodem. Osiągi są oczywiście całkiem wystarczające — prędkość maksymalna 200 km/h i przyspieszenie 0-100 km/h poniżej 10 sekund można uznać za naprawdę niezłe. Imponujące jest (akustyczne) zachowanie auta przy średnich prędkościach: "na trasie" przy 100-130 km/h trudno przypuszczać, że pod maską jest jakikolwiek silnik, nie mówiąc o dieslu. Nieco drgań i niskotonowego buczenia zaczyna się przy większych prędkościach, a dokładniej na każdym biegu powyżej ok. 2800 obr./min.

Bardzo pozytywne jest to, że choć moc maksymalna występuje zaledwie przy 3800 obr./min, to silnik bez protestu przyjmuje obroty prawie do 5000 obr./min. Tworzy to bardzo szeroki (od 1500 do 4500 obr./min) zakres obrotów użytecznych, a więc nie ma potrzeby (tak jak w Audi) stosowania sześciostopniowej skrzyni biegów. A wyprzedzanie jest prawdziwą przyjemnością.

Zdjęcie

Oczywiście nawet nie widać, dlaczego to tak dobrze działa, jedynie po zdjęciu osłony widzimy część instalacji common rail. /Motor
Oczywiście nawet nie widać, dlaczego to tak dobrze działa, jedynie po zdjęciu osłony widzimy część instalacji common rail.
/Motor

Pewną wadą TDCi jest, wzorem kilku innych nowoczesnych diesli, niechęć do łagodnego ruszania — moment napędowy przy najniższych obrotach niby jest, ale jeżeli nie wciśnie się dobrze pedału gazu, obroty trochę spadają i silnik gaśnie. Trzeba się do tego przyzwyczaić.

W sumie najnowsza odmiana Mondeo z TDCi bardzo zbliżyła się do A4 TDI 130 KM. Nie gorszy silnik, prawie tak dobre prowadzenie, podobne wyposażenie. Oczywiście nieco słabsze wykończenie wnętrza, ale estetyka — całkiem podobna. Powie ktoś, że w Audi można mieć Quattro albo któryś z dużych silników V6, Tiptronic lub Multitronic itd. Tak — ale to są inne samochody. Za to w Audi nie ma wersji hatchback, czego doprawdy nie rozumiem.

Zdjęcie

Dużo miejsca w środku, wielkie tylne drzwi. Pięciodrzwiowe Mondeo to zdecydowanie najatrakcyjniejsza wersja nadwoziowa tego auta. /Motor
Dużo miejsca w środku, wielkie tylne drzwi. Pięciodrzwiowe Mondeo to zdecydowanie najatrakcyjniejsza wersja nadwoziowa tego auta.
/Motor

Zdjęcie

Miejsca na bagaże jest mnóstwo. Jedyna wada to trochę utrudnione otwieranie (unoszenie) piątych drzwi. /Motor
Miejsca na bagaże jest mnóstwo. Jedyna wada to trochę utrudnione otwieranie (unoszenie) piątych drzwi.
/Motor

Tak naprawdę jedyne, czego naprawdę brakuje w Fordzie, to prestiż. Tego szybko zbudować się nie da. Ostatnio Focus jest najmniej awaryjnym samochodem w swojej klasie, a o nowym Mondeo nie słyszymy nic (co na tle różnych śmiesznych opowieści serwisowych o konkurentach jest dobrą wiadomością), ale to jeszcze za mało. Europejski Ford prawdopodobnie nigdy w swej strategii marketingowej nie obierze sobie za cel dogonienia Audi. Ale Volkswagena? Dlaczego nie?

Ford Mondeo 2.0 TDCi 5d (2002)

SILNIK — wysokoprężny, R4, 4 zawory/cylinder, pojemność 1998 cm3, wtrysk bezpośredni common rail. Moc max 96 kW (130 KM) przy 3800 obr./min. Moment max 330 Nm przy 1800 obr./min
UKŁAD NAPĘDOWY I PODWOZIE — skrzynia biegów manualna, 5-stopniowa, napęd na przednie koła, zawieszenie p/t kolumny McPherson/wahacze poprzeczne i podłużny, hamulce p/t tarczowe wentylowane/tarczowe wentylowane, ABS, EBD, opony 205/55R16
NADWOZIE – stalowe samonośne 5d/5m (istnieje wersja 4d oraz kombi) 
WYMIARY, MASY, POJEMNOŚCI — dł./szer./wys. 480,5/181/163 cm, rozstaw osi 275,5 cm, masa własna 1420 kg, ładowność 580 kg, bagażnik 500-1370 l, zbiornik 58,5 l
OSIĄGI — prędkość maksymalna 200 km/h, 0-100 km/h 9,9 s, zużycie paliwa miasto/trasa/średnie (EU) 8,1/4,7/5,9 I/100 km
CENA (zł) od 80 000

Tekst i zdjęcia: Jerzy Dyszy; "Motor" 17/2002

Ford Mondeo 3.0 V6 - test - cenne uzupełnienie – "MOTOR" Z PRZESZŁOŚCI

Używany Ford Mondeo (2000-2007): benzyna kontra diesel – PORÓWNANIE SAMOCHODÓW UŻYWANYCH

Używany Ford Mondeo IV (2007-2014) - opinie użytkowników – OPINIE O SAMOCHODACH 

Artykuł pochodzi z kategorii: "Motor" z przeszłości

Motor

Zobacz również