Inni też robią błędy

Środa, 5 grudnia 2012 (16:36)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W "Motorze" nr 9 z 1989 roku prezentacja Mitsubishi Colta.

Zdjęcie

Sylwetka samochodu Mitsubishi Colt wynika z dużej długości komory silnikowej i wznoszącej się ku tyłowi linii okien. Rozstaw osi 2,38 m. /Mitsubishi
Sylwetka samochodu Mitsubishi Colt wynika z dużej długości komory silnikowej i wznoszącej się ku tyłowi linii okien. Rozstaw osi 2,38 m.
/Mitsubishi

Wydawałoby się, że gdzie jak gdzie, ale w Japonii nie popełnia się pomyłek przy projektowaniu samochodów osobowych. Pełna komputeryzacja inżynierskich miejsc pracy, bogato wyposażone laboratoria, wreszcie tory prób umożliwiające wnikliwe badania samochodu zanim jeszcze skierowany zostanie do produkcji - wszystko to stanowi na ogół skuteczne zabezpieczenie przed większymi błędami. A jednak zdarzają się przypadki, że rozpoczyna się wytwarzanie modelu z takimi niedoróbkami, które od razu skazują go na drugorzędną rolę w wyścigu o liczbę sprzedawanych egzemplarzy. Dobrym tego przykładem może być samochód Mitsubishi Colt 1.5i, wytwarzany również z silnikiem 1,8 l. Obecnie produkowany model to już trzecia generacja tego pojazdu o zwartych kształtach i długości nie przekraczającej czterech metrów, a więc samochód mający za konkurentów takie konstrukcje jak VW Golf czy Fiat Tipo.

Pierwszym zasadniczym błędem konstruktorów było niepełne wykorzystanie miejsca we wnętrzu pojazdu. Rywale robią to znacznie lepiej. Jeśli na przednich siedzeniach w Colcie siedzi się bardzo wygodnie, a kierowca korzystać może nawet z takiego udogodnienia jak przesuwanie kierownicy, zarówno w pionie jak i poziomie, to na siedzeniu tylnym sytuacja się odwraca i właściwie bliżej do zakwalifikowania samochodu do grupy pojazdów 2+2, niż do uznania go za pojazd w pełni czteroosobowy. Dodajmy do tego jeszcze bardzo mały bagażnik o pojemności zaledwie 245 l, a obraz będzie kompletny. I to wszystko przy poprzecznym umieszczeniu silnika! Doprawdy niezrozumiałe. Czyżby jedynym powodem było dążenie stylistów japońskich do stworzenia samochodu o bardzo oryginalnej sylwetce, między innymi o szczególnie długiej komorze silnika?

Reklama

Zdjęcie

Colt ma typowe zawieszenia kół: z przodu zwrotnice kolumnowe, z tyłu wahacze wzdłużne połączone belką skrętną. /Mitsubishi
Colt ma typowe zawieszenia kół: z przodu zwrotnice kolumnowe, z tyłu wahacze wzdłużne połączone belką skrętną.
/Mitsubishi

Jednostka napędowa jest konstrukcją konwencjonalną, o jednym tylko wałku rozrządczym w głowicy, uruchamiającym po dwa zawory na każdy cylinder. Za to Colt seryjnie wyposażany jest w elektronicznie sterowany wtrysk paliwa, co sprawia, że silnik jest bardzo elastyczny i dość oszczędny. Wystarczy powiedzieć, że zużycie paliwa według norm ECE wynosi 5,5, 7,6 i 8,5 l na 100 km, co dla silnika o mocy 62 kW poruszającego pojazd ważący w stanie przygotowanym do drogi prawie jedną tonę, uznać można za wynik dość dobry. Na szczególne podkreślenie zasługuje duża elastyczność jednostki napędowej, która mogłaby się z powodzeniem obejść czterema tylko przełożeniami skrzyni biegów, gdy tymczasem producent stosuje seryjnie skrzynię 5-biegową. Najwyższe przełożenie nie ma przy tym charakteru nadbiegu, gdyż na nim właśnie pojazd uzyskuję prędkość maksymalną 168 km/h. Konkurenci są pod tym względem lepsi, gdyż przy bardzo zbliżonej powierzchni czołowej mają lepszy wskaźnik doskonałości aerodynamicznej. Mitsubishi postawiło jednak wyraźnie na oryginalną stylizację nadwozia nie bacząc na uszczerbek w osiągach.

Silną stroną pojazdu jest przede wszystkim wysoki stopień dojrzałości jego zespołów udoskonalanych od lat. Jedynie sterowanie skrzyni biegów uległo zmianie i odbywa się obecnie za pośrednictwem układów cięgieł giętkich, podobnie jak w samochodzie VW Passat. Znawcy przedmiotu twierdzą, że ten właśnie sposób zmiany biegów jest rozwiązaniem przyszłościowym. Istotnie, w Colcie, podobnie jak w Passacie, zmiana przełożeń nie nastręcza najmniejszych trudności i cechuje ją duża precyzja.

Pora wymienić jeszcze jedną istotną zaletę Colta, zjednującą mu, mimo wszystkich niedostatków, wielu sympatyków. Jest nią... gwarancja. Otóż firma gotowa jest pomagać nabywcy w usuwaniu wszelkich niesprawności przez okres aż trzech lat i do przebiegu 100 tys. km. Nic dziwnego więc, że szczególnie często sięgają po ten pojazd kobiety, których nie zraża fakt, że samochód ma tylko trójdrzwiową wersję nadwozia. Liczy się trwałość i brak obaw przed nieprzewidzianymi zdarzeniami eksploatacyjnymi. 

Adam Sierakowski

Używane: Mitsubishi Colt kontra Honda Jazz - OPINIE

Artykuł pochodzi z kategorii: "Motor" z przeszłości

Zobacz również