Mercedes T1 - (r)ewolucja w samochodach dostawczych

Wtorek, 4 października 2016 (22:00)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W "Motorze" nr 24 z 12 czerwca 1977 roku - rzecz o samochodach dostawczych, czyli nowa wówczas paleta użytkowych Mercedesów z tzw. klasycznym układem napędowym.

Zdjęcie

Mercedes T1 /Mercedes

Jesteśmy świadkami istotnych zmian w koncepcji samochodu dostawczego. Do tej pory wyróżnić można było w tej grupie trzy wyraźne klasy wozów w zależności od układu podstawowych zespołów. Znaliśmy więc samochody dostawcze o układzie klasycznym, typowym również dla samochodów ciężarowych: silnik z przodu, oś napędzana z tyłu, przy czym najczęściej w tej grupie koła przednie osadzane były na osi sztywnej.

Zdjęcie

"Motor" nr 24 z 12 czerwca 1977 r. /Motor
"Motor" nr 24 z 12 czerwca 1977 r.
/Motor

Mieliśmy więc do czynienia z zawieszeniem zależnym wszystkich kół. Drugą grupę stanowił właściwie jeden tylko samochód — Volkswagen transporter. Tu z kolei silnik osadzony był z tyłu, poza osią, i napędzał niezależnie zawieszone koła tylne tworząc ze skrzynią biegów i przekładnią główną jeden wspólny zespół. Trzecia wreszcie grupa, najliczniej reprezentowana we Francji, to samochody dostawcze z napędem kół przednich, o podobnym jak w Volkswagenie zwartym zestawie napędowym.

Reklama

Przez szereg lat ogromną popularnością cieszył się samochód grupy drugiej, transporter VW. Właściwie nie wiadomo dlaczego. Tylny silnik zajmował przecież sporą część przestrzeni ładunkowej i, co gorsza, uniemożliwiał załadunek dłuższych przedmiotów, pozostawały do tego celu jedynie drzwi boczne, które choćby nawet były najbardziej szerokie, ograniczają jednak możliwości przewozowe. Chyba więc podstawowym atutem tego samochodu była niezawodność i wszechobecność firmy macierzystej na wszystkich poważniejszych rynkach światowych.

Samochody dostawcze z przednim napędem, narodzone we Francji, po pewnym czasie zyskały naśladowców i w innych krajach. Wspomnijmy tu takie wozy jak Hanomag-Henschel w RFN, Fiat 238 we Włoszech czy Barkas B1000 w NRD. Gdy Mercedes przejął produkcję samochodów firmy Henschel, samochody z przednim napędem pojawiły się w programie tej tradycyjnej firmy z trójramienną gwiazdą w herbie. Co więcej, wspólnym wysiłkiem Fiata i Citroena opracowano samochód dostawczy C35, również o przednim napędzie. Niewątpliwą zaletą takiego rozwiązania jest możliwość opuszczenia podłogi w ładowni bardzo nisko nad jezdnię. Za to dostęp do poszczególnych części zespołu napędowego jest dużo gorszy niż przy układzie klasycznym.

Zdjęcie

Podobno wysoko przebiegająca podłoga ma i swoje zalety, nie trzeba się schylać przy zdejmowaniu ładunku. Co jednak z załadunkiem? /Mercedes
Podobno wysoko przebiegająca podłoga ma i swoje zalety, nie trzeba się schylać przy zdejmowaniu ładunku. Co jednak z załadunkiem?
/Mercedes

Ponadto samochód o przednim napędzie ma z reguły niezbyt korzystne rozłożenie obciążeń na osie przy jeździe bez ładunku. Mówiąc po lotniczemu, jest wówczas "ciężki na nos", co może mieć przykre skutki przy hamowaniu. Filmy przedstawiające przykładowo samochód francuski Peugeot J7 wyraźnie pokazują podnoszenie się tyłu wozu, aż do odrywania kół włącznie.

Zdjęcie

Wnętrze kabiny. Wysunięcie silnika do przodu umożliwia kierowcy łatwy dostęp do przestrzeni ładunkowej w furgonach zamkniętych, a takie wchodzenie do kabiny również i przez prawe drzwi. /Mercedes
Wnętrze kabiny. Wysunięcie silnika do przodu umożliwia kierowcy łatwy dostęp do przestrzeni ładunkowej w furgonach zamkniętych, a takie wchodzenie do kabiny również i przez prawe drzwi.
/Mercedes

I teraz największa sensacja. Nowa gama modeli samochodów dostawczych firmy Mercedes... to wozy o układzie klasycznym. Przejście na taką pozycję jest tym bardziej znamienne, że zwrotu dokonuje producent mający parę lat doświadczenia w produkcji i eksploatacji samochodów o napędzie przednim. Choć nawet Mercedes nie był ich twórcą, lecz tylko kontynuował wytwarzanie modeli przejętych od dawnej konkurencji, to przecież stale je udoskonalał i sprzedawał pod własną marką. A więc wnikliwa analiza zalet i wad rozwiązania z silnikiem z przodu i dwiema sztywnymi osiami doprowadziła konstruktorów do wniosku, że jest to najlepszy kompromis.

Zdjęcie

Samochód dostawczy Mercedes nowej generacji. Powrót na pozycję klasycznych rozwiązań znanych z samochodów ciężarowych: oś sztywna z przodu i z tyłu, napęd na koła tylne. /Mercedes
Samochód dostawczy Mercedes nowej generacji. Powrót na pozycję klasycznych rozwiązań znanych z samochodów ciężarowych: oś sztywna z przodu i z tyłu, napęd na koła tylne.
/Mercedes

Przyjrzyjmy się, jak wygląda ten ostatni kamień milowy w konstrukcji wozów dostawczych. Zacznijmy od podwozia. W wersjach odkrytych występuje oczywiście rama spawana z profili zamkniętych, tymczasem w nadwoziach zamkniętych zastosowano konstrukcję samonośną, a profile usztywniające płytę podłogową, choć ramę przypominają, to jednak ramą nie są. Zarówno oś przednia jak tylna zawieszone są na długich resorach półeliptycznych, przy czym przewidziano amortyzatory teleskopowe z przodu i z tyłu, a dla wysokich nadwozi również stabilizator przechyłu przy osi przedniej.

Interesujące, że zdecydowano się na pojedyncze ogumienie osi tylnej we wszystkich modelach aż do najcięższego o masie łącznej 3,5 tony. W tym przypadku ogumienie ma wymiar 215 R14, w wozach lżejszych stosuje się przekroje 205, 185 lub tylko 175 mm. Ogumienie dopuszczone jest do prędkości 130 km/godz. W informacjach prasowych Mercedes podkreśla, że użycie kół pojedynczych zamiast bliźniaków obniża koszt samochodu, ponadto zmniejsza szerokość wnęk kół przestrzeni ładunkowej. Niewątpliwie!

Zdjęcie

Przednie zawieszenie nowego wozu dostawczego. Żegnajcie wahacze poprzeczne, najlepszy jest jednak zwykły resor. /Mercedes
Przednie zawieszenie nowego wozu dostawczego. Żegnajcie wahacze poprzeczne, najlepszy jest jednak zwykły resor.
/Mercedes

Oferowane są dwa silniki, wysokoprężny o czterech cylindrach, o pojemności 2,4 l i mocy 65 KM oraz benzynowy o pojemności 2,3 l i mocy 85 KM. W przyszłości otrzymać będzie można 5-cyIindrowy silnik wysokoprężny o mocy 80 KM o pojemności 3,0 l.

Napęd przekazywany jest przez skrzynię czterobiegową, całkowicie synchronizowaną, z możliwością instalowania przystawki odbioru mocy.

Zdjęcie

Zawieszenie tylne również oparte jest na resorach półeliptycznych, ale w tym miejscu jesteśmy do nich bardziej przyzwyczajeni. /Mercedes
Zawieszenie tylne również oparte jest na resorach półeliptycznych, ale w tym miejscu jesteśmy do nich bardziej przyzwyczajeni.
/Mercedes

Interesujące, że przy kołach przednich zastosowano hamulce tarczowe z nieruchomymi siodłami, o dużej średnicy tarcz. Do uruchamiania hamulców służy hydrauliczny układ dwuobwodowy. W kołach tylnych zainstalowane są hamulce bębnowe o układzie szczęk systemu duo-servo. Oczywiście nie zabrakło podciśnieniowego mechanizmu wspomagającego, jak również regulatora siły hamowania kół tylnych w zależności od obciążenia osi.

Pojazd produkowany jest w trzech rozstawach osi 3050/3350/3700 mm. Przy łącznej masie 2550/2800/3200/3500 kg uzyskuje się ładowność odpowiednio 950/1190/1550/1830 kg. Gama modeli jest bogata, z pojedynczą lub tzw. podwójną czyli dwurzędową kabiną, z furgonami zamkniętymi o dachu normalnym lub podwyższonym, to wszystko krótkie, średnie lub długie, zależnie od życzeń nabywcy.

Mercedes T1 (1977-1995)

liczba zdjęć: 70

TS; "Motor" 24/1977

Mercedes też się psuje, czyli o chorobach wieku dziecięcego – AWARYJNOŚĆ

Używany Mercedes Vito/Viano W639 (2003-) – OPINIE O SAMOCHODACH

Artykuł pochodzi z kategorii: "Motor" z przeszłości

Zobacz również

  • Polski Fiat 125 z silnikiem 1.5 - pierwsze uwagi

    W "Motorze" nr 30 z 26 lipca 1970 roku - wrażenia z użytkowania Fiata 125p z silnikiem o pojemności 1,5 litra, który dołączył do oferowanej początkowo jednostki 1.3 w drugim roku... więcej