Używany Chevrolet C/K 1500 (1989-1998)

Wtorek, 11 grudnia 2018 (20:00)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W "Motorze" nr 27 z 29 czerwca 2004 roku - prezentacja używanego Chevroleta C/K 1500 z lat 1989-1998, czyli "pełnowymiarowego" amerykańskiego pick-upa, którego potomkiem jest dziś model Silverado.

Zdjęcie

Duża ilość chromu, stali i... maleńkie lampy przednie.  Szkoda, że w myśl przepisów na „pace" nie wolno podróżować. /Motor
Duża ilość chromu, stali i... maleńkie lampy przednie. Szkoda, że w myśl przepisów na „pace" nie wolno podróżować.
/Motor

Historia nadwozia typu pick-up sięga początków dwudziestego wieku. To właśnie wtedy producenci zorientowali się, że samochód osobowy można wykorzystać do przewożenia towarów. Wysokie ceny ówczesnych automobili sprawiały jednak, że były one dobrem dostępnym dla nielicznych. Zdecydowanie większym powodzeniem cieszyły się wówczas furmanki.

Zdjęcie

"Motor" nr 27 z 29 czerwca 2004 r. /Motor
"Motor" nr 27 z 29 czerwca 2004 r.
/Motor

W 1908 r. sytuację odmienił Henry Ford, wprowadzając do masowej i taniej produkcji Forda T. Natychmiast na bazie tego modelu powstało wiele kombinacji nadwoziowych, w tym i pick-up. Tak powstał pierwszy niedrogi samochód tego typu.

Reklama

Popularność pick-upów jeszcze wzrosła, gdy wojsko amerykańskie zamówiło samochód wielozadaniowy stworzony na bazie Chevroleta Blazera - bardzo popularnego wtedy w Stanach Zjednoczonych auta terenowego. Zamówienie dotyczyło dwóch wersji: półciężarówki i osobowej. I tak, prawie 30 lat temu, zaczęto produkcję wojskowej wersji Blazera. Wnukiem tej konstrukcji jest przedstawiany przez nas model Chevroleta.

Z Meksyku do Polski

Sto lat historii sprawiło, że samochody z nadwoziem pick-up zyskały wielkie grono zwolenników. Niejednokrotnie właściciele tych pojazdów zapominają o ich użytkowym przeznaczeniu i traktują je jako pojazd miejski czy wakacyjny. Zdarza się, że po przeróbkach auta te są w stanie poruszać się tylko po równym asfalcie.

Tak nietypowe w naszych warunkach pojazdy, często mają za sobą bardzo ciekawą przeszłość. Jak choćby "Chevy" z naszych zdjęć. Pierwszymi właścicielami samochodu byli dwaj Meksykanie, mieszkający w Stanach Zjednoczonych. Trudnili się (jak donoszą policyjne raporty) handlem kokainą. Przewozili narkotyki z Meksyku do Nowego Jorku. Gdy zostali zatrzymani przez nowojorską policję, auto zostało zarekwirowane, następnie po zakończeniu śledztwa wystawione na aukcję policyjną. Tam kupił je pewien szklarz i przywiózł do Polski. Jednak po kilku kursach stwierdził, że przy zużyciu 25 litrów benzyny na 100 kilometrów dokłada do interesu i pozostawił samochód na podwórku. Po kilku latach odkupił go Patryk Mikiciuk, pasjonat motoryzacji. I jakie inne auto może pamiętać takie historie?

Zdjęcie

Ciężki, ogromny, posiadający nadmiar mocy pick-up Chevroleta jest w stanie pociągnąć niemal wszystko. Do lokomotywy upodabnia go to, że jeździ w miarę szybko, ale najchętniej prosto. /Motor
Ciężki, ogromny, posiadający nadmiar mocy pick-up Chevroleta jest w stanie pociągnąć niemal wszystko. Do lokomotywy upodabnia go to, że jeździ w miarę szybko, ale najchętniej prosto.
/Motor

Wydatki na początek

Trzeba zdawać sobie sprawę, że wiele z aut niegdyś sprowadzonych do Polski, przez lata zdążyło się nieco zdekompletować. Można je kupić względnie tanio, lecz aby pojazd był naprawdę stylowy, konieczne zapewne okaże się odświeżenie lakieru, naprawa tapicerki, wymiana kół na oryginalne, doprowadzenie do porządku automatycznej skrzyni biegów czy układu wydechowego.

Stanie się to zapewne okazją do pierwszych prób dopasowania auta do własnych upodobań. Silnik V8 musi pięknie brzmieć. Bez efektownie poprowadzonych rur pod progami, pewnie się nie obejdzie.

Zdjęcie

Tablica przyrządów zaprojektowana jest prosto i jasno. Znalazło się miejsce na elektroniczne wyświetlacze prędkości, systemu klimatyzacji i radioodbiornika. /Motor
Tablica przyrządów zaprojektowana jest prosto i jasno. Znalazło się miejsce na elektroniczne wyświetlacze prędkości, systemu klimatyzacji i radioodbiornika.
/Motor

Zdjęcie

Wnętrze, utrzymane w kolorystyce samochodu, pomieści trzy dorosłe osoby. /Motor
Wnętrze, utrzymane w kolorystyce samochodu, pomieści trzy dorosłe osoby.
/Motor

Na co dzień

Nie ma co ukrywać - z parkowaniem takich olbrzymów są pewne problemy. Często standardowe miejsca okazują się zbyt małe. Dochodzą do tego duże opłaty za ubezpieczenie.

Problemem może okazać się długi okres oczekiwania na niektóre części. Ceny części eksploatacyjnych plasują się na poziomie przeciętnego auta klasy średniej, jednak już za elementy blacharskie, czy np. szyby, trzeba będzie słono zapłacić. Dla porównania: lampa przednia kosztuje 100 złotych, natomiast szyba boczna nawet 650 dolarów.

Z dostępnością części zazwyczaj nie ma problemu, jednak niektóre mogą być uznane za przedmioty zbyt niebezpieczne, by przewozić je samolotem. W związku z tym będą musiały być transportowane statkiem, co znacząco wydłuża okres oczekiwania. Tak jest np. w przypadku amortyzatorów (zapewne gazowych, czyli ciśnieniowych).

Do wad samochodu trzeba zaliczyć niedopracowane reflektory, które dają zdecydowanie za mało światła, brak obrotomierza (ale czy wolnoobrotowy silnik V8 go wymaga?), radio, w którym nie ma kieszeni na kasetę nie mówiąc o płycie kompaktowej, oraz, chyba najważniejsze, bardzo słabe hamulce.

Można mieć też poważne zastrzeżenia, co do jazdy w zakrętach. Chevrolet mocno się przechyla i ma tendencję do wynoszenia z łuku. Za to na prostych odcinkach, w przenośni i dosłownie, nic nie może go zatrzymać. Pomimo kilku wad żaden właściciel nie zamieniłby go na inny pojazd. Przecież to "Chevy pick-up"!

Zdjęcie

Duża, masywna sylwetka, chromowane obręcze kół, głośny pomruk ośmiocylindrowego silnika wydobywający się z dwóch wydechów poprowadzonych pod progami. Dla Amerykanów to „chleb powszedni", dla nas prawdziwy rarytas. /Motor
Duża, masywna sylwetka, chromowane obręcze kół, głośny pomruk ośmiocylindrowego silnika wydobywający się z dwóch wydechów poprowadzonych pod progami. Dla Amerykanów to „chleb powszedni", dla nas prawdziwy rarytas.
/Motor

CHEVROLET C/K 1500 (1989-1998): ZDANIEM UŻYTKOWNIKA

Cytat

Chevrolet Pick-up to samochód dla prawdziwego mężczyzny. Nie jest poręczny jak damska torebka. Ogromne gabaryty sprawiają nie lada problem podczas parkowania w zatłoczonym mieście. Nierzadko gdy zaparkuję w ciasnej ulicy, po kilku godzinach jest zbyt mało miejsca, abym mógł odjechać. Samochód dużo pali, ale w zamian oferuje spory zapas mocy i nieopisaną radość z jazdy. Do słabych hamulców także można się przyzwyczaić. Ceny części nie są zabójcze dla portfela, nie zamieniłbym go na żaden inny pojazd.
Patryk Mikiciuk, jeździ Chevroletem C 1500 Scottsdale

HISTORIA MODELU

1989: Debiut opisywanej generacji Chevroleta oraz bliźniaczego GMC Sierra. Auta sprzedawano w trzech wersjach - 1500 (ładowność pół tony), 2500 i 3500. Modele nazywane "C" miały tylny napęd, a "K" - napęd na cztery koła. Samochody mogły występować z czterema rozstawami osi: od 117,5 cala do 155,5 cala, czyli od 298 do 395 cm.

1992: Nieznacznie odnowiono wygląd wnętrza auta, zrezygnowano ze stosowania czterobiegowych, manualnych skrzyń przekładniowych.

1994: Pojawiają się dwa nowe silniki wysokoprężne, o pojemności 6,5 litra. Samochód otrzymuje wzmocnienia w drzwiach, chroniące pasażerów przed skutkami kolizji bocznych. Zaczęto montować trzecie światło stop.

1995: W wyposażeniu standardowym pojawia się układ ABS. Opcjonalnie można zamówić poduszkę powietrzną po stronie pasażera.

1996: Znaczne "wzmocnienie" całej gamy jednostek napędowych. 6,5-litrowe diesle zostają zastąpione turbodieselami tej samej pojemności.

1998: Koncern General Motors prezentuje następców modeli z rodziny C/K.

Zdjęcie

chevrolet c/k następca /Chevrolet

POLECANE SILNIKI CHEVROLETA

Zdjęcie

chevrolet silnik /Motor

5.7 V8: Potężny silnik, w zależności od wersji rozwijał od 200 do 255 KM i w prostej linii wywodzi się od jednostek napędzających legendarny model Corvette. Świetne osiągi, wspaniały odgłos pracy i tylko to zużycie paliwa liczone w dziesiątkach litrów...

7.4 V8: Największy silnik stosowany w autach z serii C/K, rozwijał od 230 do 290 KM. Przy dużej dozie szczęścia uda się znaleźć prawdziwy rarytas - wersję 454 SS tego auta, wyposażoną w pakiet poprawiający osiągi i zachowanie auta na drodze.

4.3 V6: Podstawowa jednostka napędowa (160-200 KM). W porównaniu do jednostek V8 nie zachwyca osiągami, ale okazuje się o wiele mniej paliwożerna.

NIE TYLKO PICK-UP

Zdjęcie

Tahoe /Chevrolet

Na tej samej platformie co pick-upy z rodziny C/K, powstaje też (od roku 1992) rodzina terenowych pojazdów: Blazer (z nadwoziem dwudrzwiowym), Tahoe (dwu- i czterodrzwiowym) i Suburban (przedłużonym, czterodrzwiowym). Podobieństwa widoczne są na pierwszy rzut oka, pick-upy i terenówki do słupka B są identyczne. Do napędu wykorzystywana była tylko jedna jednostka napędowa. Ale za to jaka! 5,7-litrowy silnik V8 rozwijał 200, a od roku 1996 nawet 250 KM. W Polsce auta z tej rodziny występują bardzo rzadko, nieco łatwiej jest je znaleźć u naszych zachodnich sąsiadów. Kosztują od około 5000 do 30 000 euro.

RARYTAS

W Polsce Chevrolety z serii C/K są wyjątkowo rzadką propozycją. Na tyle rzadką, że znalezienie jakiegokolwiek egzemplarza jest kwestią przypadku. Nieco szerszą ofertą mogą się pochwalić nasi zachodni sąsiedzi. Oto orientacyjne ceny samochodów z niemieckich komisów. Bardziej od rocznika ma na nie wpływ ma stan techniczny, a także stopnień przeróbek, jakich dokonał poprzedni właściciel.

Ceny Chevroletów C/K 1500/2500 (stan na 2004 r., ceny z niemieckich komisów)

ModelRocznikPrzebieg (km)Cena (euro)
C 15001993100 0008000
K 1500199550 0008500
K 25001992140 00011 000
K 15001994165 00011 000
C 1500199765 00011 500
C 1500199470 00012 500
K 2500199585 00014 500
K 15001997105 00022 500
K 2500199873 00023 000
K 2500199875 00025 000

ALTERNATYWA DLA CHEVROLETA C 1500

Zdjęcie

ford f150 /Ford

Ta sama klasa: Najbliższy odpowiednik Chevroleta ze stajni Forda - model F150. Ma zbliżone rozmiary zewnętrzne, gamę silników i... znikomą obecność na rodzimym rynku wtórnym. W Niemczech, samochody (z generacji produkowanej w latach 1990-1996) to wydatek od 5000 do 15 000 euro.

Zdjęcie

ford excursion /Ford

Klasa wyższa: pick-upów większych od tych z rodziny C/K nie ma, ale są za to większe SUV-y. Największy i najcięższy z nich, Ford Excursion, wyposażony w 6,8-litrowy, 10-cylindrowy silnik rozwijający 415 KM. W Niemczech kosztuje on od 25 000 do 65 000 euro.

Zdjęcie

toyota hilux /Toyota

Klasa niższa: W kategorii mniejszych pick-upów (jak na warunki amerykańskie) można wreszcie znaleźć jakieś oferty w Polsce, choćby Toyoty HiLux. Nie są to auta tanie, ośmioletnie kosztują 40 000 zł.

CHEVROLET C/K 1500 (1989-1998): ZALETY, WADY, USTERKI

ZALETY

+ Niepowtarzalny klimat otaczający auto

+ Potężny, pięknie brzmiący silnik V8

WADY

- Wysokie koszty eksploatacji

- Długi okres oczekiwania na niektóre części

- Trudności z parkowaniem

CZĘSTE USTERKI

  • Uszkodzenia automatycznej skrzyni biegów
  • Defekty sprzęgła (w samochodach z przekładnią manualną)
  • Duże zużycie oleju

Tekst: Tomasz Korniejew, zdjęcia: Paweł Tyszko; "Motor" 27/2004

Jeep Gladiator - powrót pick-upa – WIADOMOŚCI

Kupujemy używany samochód z USA – SAMOCHODY UŻYWANE

Samochody używane z USA - które modele warto kupić? – PORADY

Artykuł pochodzi z kategorii: "Motor" z przeszłości

Motor

Zobacz również

  • Polskim Fiatem 125p do Paryża

    W "Motorze" nr 49 z 7 grudnia 1969 roku - ciekawa laurka dla Polskiego Fiata 125p od użytkownika, który pojechał nim z Polski do Paryża i z powrotem. Podróż przebiegła bezproblemowo. więcej