Wspomnienie lata

Poniedziałek, 24 marca 2014 (09:00)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

W "Motorze" nr 41 z 8 października 1994 roku wrażenia z jazdy Mercedesem klasy E w wersji kabriolet (A124).

Zdjęcie

Mercedes klasy E w wersji kabriolet (C124) /Mercedes

Latem wyjątkowo dużo miejsca poświęciliśmy kabrioletom i nie należy się temu dziwić, bowiem po dekadzie niełaski ponownie zaczęły się one w Europie cieszyć sporą popularnością.

Choć sezon na jazdę bez dachu się skończył, jeszcze raz chcemy zaprezentować auto z odkrytym nadwoziem, tym razem bardziej ekskluzywne, rodem ze Stuttgartu. Z pewnością ze względu na swą wysoką cenę nie wywoła ono większego zainteresowania w naszym kraju, niemniej szereg zastosowanych w nim rozwiązań zasługuje na uwagę. Większość z nas Mercedesa kojarzy z limuzyną. Tymczasem w kręgach bogatszych osób, wiernych tej marce, preferowane są właśnie kabriolety. Z myślą o tej klienteli od lat Mercedes pielęgnuje model o symbolu SL i dba, by kolejne jego wcielenia uchodziły za najdoskonalsze i najbezpieczniejsze pojazdy w swoim gatunku.

Reklama

Liczba ich nabywców jest siłą rzeczy bardzo ograniczona i to nie tylko ze względu na cenę, ale i dwumiejscowe wnętrze oraz sportowy w sumie charakter auta. Z tego chyba względu w Stuttgarcie pomyślano o rozszerzeniu gamy kabrioletów. Jeden z nich (a w zasadzie jego prototyp) przedstawiliśmy przy okazji relacji z turyńskiego salonu samochodowego. W czasie tej imprezy po raz pierwszy pokazano bowiem model SLK, konstrukcyjnie spokrewniony z limuzyną C. Od roku w sprzedaży znajduje się natomiast 4-miejscowy kabriolet, będący jedną z odmian modelu E. Auto to występuje z silnikami 2,0, 2,2 i 3,2 litra i mocach odpowiednio 136, 150 i 220 KM. Miałem okazję podróżować wersją środkową, czyli oznakowaną symbolem E 220, pod względem mechanicznym praktycznie niczym nie odbiegającą od limuzyny. Wszelkie różnice między tymi autami, jak nietrudno się domyślić, wynikają z przekonstruowania nadwozia. Po bardzo wnikliwym poznaniu kabrioletu okazało się, że nie bazuje on bezpośrednio na limuzynie, lecz wersji Coupe CE, mającej nieco mniejszy rozstaw osi i oczywiście dwoje, a nie czworo drzwi. Nietrudno się zresztą domyślić dlaczego tak postąpiono. Otóż skrócenie auta "w pasie" korzystnie wpływa na sztywność nadwozia i bardziej uodparnia je na skutki kolizji bocznych. Inna sprawa, że pociąga za sobą jednocześnie zmniejszenie ilości miejsca na nogi pasażerów siedzących z tylu. Jednak Mercedes jest pojazdem sporym i nawet w tej wersji można go uznać za auto w pełni 4-miejscowe.

Zdjęcie

1630 kg tego auta kosztuje w Niemczech nieco ponad 81 tys. DM. /Motor
1630 kg tego auta kosztuje w Niemczech nieco ponad 81 tys. DM.
/Motor

Zdjęcie

Dach wyposażony został w podsufitkę i szklaną, ogrzewaną tylną szybę. /Motor
Dach wyposażony został w podsufitkę i szklaną, ogrzewaną tylną szybę.
/Motor

Zdjęcie

"Motor" 41/1994 /Motor
"Motor" 41/1994
/Motor

Zdjęcie

A tak składa się dach. /Motor
A tak składa się dach.
/Motor

Jak przystało na kabriolet wyższej klasy, dach składa się automatycznie i znika pod pokrywą nie zniekształcającą sylwetki nadwozia. Tak naprawdę chowa się on do pojemnika znajdującego się w bagażniku, ograniczając tym samym jego funkcjonalność i pojemność. Ale nie ma co narzekać, zwłaszcza że i tak pozostaje 300 dm3 na bagaż, co wcale nie jest mało.

Między pojemnikiem na dach a podłogą bagażnika wygospodarowano jeszcze miejsce na siatkę, którą można ustawić za głowami osób siedzących na fotelach z przodu, by nie dokuczał im wiatr, gdy jedzie się szybko. Daje się ona zainstalować jednak tylko wtedy, gdy podróżujemy we dwoje. Druga jej część zakrywa wówczas tylne siedzenie, które można przeznaczyć na dodatkowy bagaż.

Składanie dachu doprowadzono do perfekcji. W tym celu wystarczy odpiąć dwa zatrzaski przy przedniej szybie i wcisnąć czerwony przycisk ulokowany na środkowej konsoli. Samoczynnie wtedy chowają się szyby, a jednocześnie unosi się tylna część dachu dając miejsce na automatyczne uchylenie zgrabnie zasłoniętej pokrywy. Następnie cała konstrukcja niczym harmonijka podąża do przewidzianego dla niej pojemnika i zostaje elegancko zakryta.

Twórcy auta ogromną uwagę przywiązali do osiągnięcia należytego poziomu bezpieczeństwa. A mieli o tyle utrudnione zadanie, że o ile w przypadku kabrioletów dwumiejscowych wystarcza odpowiednie wzmocnienie obramowania szyby, to przy czterech siedzeniach sprawa się komplikuje. Zwłaszcza gdy nie chcemy oszpecić sylwetki samochodu pałąkiem przeciwkapotażowym. Zdecydowano się więc na elektrycznie wysuwane zagłówki, których konstrukcja jest na tyle solidna, że dają one szansę przeżycia przy przewrotce auta również osobom siedzącym z tyłu. Jednocześnie podczas jazdy "bez dachu" osłaniają pasażerów przed nie ustającymi podmuchami.

Zdjęcie

Deska rozdzielcza w całości została przejęta z limuzyny. Różni się tylko przyciskami sterującymi wysuwaniem tylnych zagłówków i składaniem dachu. Regulacja wysokości przednich zagłówków odbywa się nietypowo, bo pokrętłem osadzonym w oparciu - tym samym, którym zmienia się jego pochylenie. Ciekawostkę stanowią różnych rozmiarów lusterka. Lewe ukazuje znacznie szerszą panoramę niż prawe. /Motor
Deska rozdzielcza w całości została przejęta z limuzyny. Różni się tylko przyciskami sterującymi wysuwaniem tylnych zagłówków i składaniem dachu. Regulacja wysokości przednich zagłówków odbywa się nietypowo, bo pokrętłem osadzonym w oparciu - tym samym, którym zmienia się jego pochylenie. Ciekawostkę stanowią różnych rozmiarów lusterka. Lewe ukazuje znacznie szerszą panoramę niż prawe.
/Motor

Zdjęcie

Wysuwane „nośne” tylne zagłówki znacznie podwyższają bezpieczeństwo jazdy, siatka zapobiega dokuczliwym podmuchom, zaś wysuwane wysięgniki pasa ułatwiają ich zapinanie. /Motor
Wysuwane „nośne” tylne zagłówki znacznie podwyższają bezpieczeństwo jazdy, siatka zapobiega dokuczliwym podmuchom, zaś wysuwane wysięgniki pasa ułatwiają ich zapinanie.
/Motor

Zdjęcie

Bagażnik o pojemności 300 dm3 raczej nie należy do dużych. Pod pojemnikiem dachowym chowana jest siatka przeciwwietrzna zwana w Niemczech windschottem. /Motor
Bagażnik o pojemności 300 dm3 raczej nie należy do dużych. Pod pojemnikiem dachowym chowana jest siatka przeciwwietrzna zwana w Niemczech windschottem.
/Motor

Ciekawostkę konstrukcyjną stanowi też osadzenie przednich pasów bezpieczeństwa. Aby podnieść ich górne punkty mocowania wykonano coś w rodzaju wygarbienia nie psującego wystroju wnętrza. Przy okazji wbudowano w nie wysuwane wysięgniki podające kierowcy i pasażerowi klamry pasów, by w ten sposób zasugerować im konieczność zapięcia się. Istnienie 2 poduszek gazowych wydaje się w tej sytuacji rzeczą oczywistą. Szkoda tylko, że na skutek wbudowania drugiego airbagu zabrakło schowka po prawej stronie. Jak już wspomniałem, zespoły mechaniczne do Mercedesa E Cabrio przejęte zostały z limuzyny, więc podobne są też osiągi. Auto przyspiesza do 100 km/h w 10,6 sekundy i może osiągnąć prędkość maksymalną 210 km/h. Nie przez przypadek używam słowa może, bo kabrioletami z zasady jeździ się w tempie spacerowym. Wszakże przyjemniej jest upajać się powiewem powietrza niż warkotem silnika.

Mercedes E Cabrio w zasadzie nie ma bezpośrednich konkurentów w Europie, bowiem kabriolety klasy średniej na naszym kontynencie zazwyczaj bazują na autach segmentu C i D, a nie E. Niemniej ze względu na skrócenie rozstawu osi Mercedesa, jego najbliższymi rywalami są Audi 80 2.6E V6, BMW 320i 24V Cabrio i Saab 900 2.3 16V Cabrio, o czym między innymi świadczy moc silnika, wielkość wnętrza i pojemność bagażnika. Auto ze Stuttgartu jest jednak znacznie droższe. W Szwajcarii kosztuje 77,5 tys. CHF, podczas gdy Audi 50 tys. CHF, BMW 49,5 tys., zaś Saab 52,5 tys. CHF.

Mercedes klasy E kabriolet (A124)

liczba zdjęć: 41

Dane techniczne: Mercedes E 220 Cabrio
Silnik/liczba zaworów na cylinder: R4/2
Usytuowanie: podłużnie, z przodu
Pojemność skokowa: 2199 ccm
Moc: 110 kW (150 KM) przy 5500 obr./min
Maks. moment obr.: 210 Nm przy 4000 obr./min
Napęd/skrzynia: tylny/5-biegowa
Liczba drzwi/miejsc: 2/4
Dł./szer./wys.: 465,5/184/139,5 cm
Rozstaw osi: 271,5 cm
Masa własna: 1630 kg
Poj. bagażnika: 300 l
0-100 km/h: 10,6 s
V max: 210 km/h
Zużycie paliwa ECE: 6,6/8,2/12,3 l/100 km

Wojciech Sierpowski, fot. autor

Artykuł pochodzi z kategorii: "Motor" z przeszłości

Motor

Zobacz również

  • Citroen DS z elektronowym wtryskiem paliwa

    W "Motorze" nr 46 z 16 listopada 1969 roku - prezentacja Citroena DS z postępowym rozwiązaniem w postaci elektronicznego wtrysku paliwa. więcej